692569
Chciałabym wiedzieć czy coś straciłam? - pyta młoda, 20. letnia słuchaczka.
Na pytanie 20. letniej słuchaczki zadane w Księdze Gości protestu Uapy precz od Trójki odpowiada Paweł. Tekst ten zamieszczamy w całości, by potomni pamiętali.
Zbiorczo i hurtowo - chyba nie ma. Na stronach radiowych - sama pewnie widziałaś spis tego, co było. Telegraficzny, ale dający pojęcie, że jednak straciłaś. I to sporo. Takie samo wrażenie mozna wynieść po lekturze książki Niedźwieckiego.
W ramach sentymentalnej powtórki z rozrywki - moje prywatne wspomnienia:
Kiedyś PR 3 był takim programem, którego słuchanie nobilitowało, o którego audycjach mówiło się w szkole, w autobusie, który dawał jeśli nie pełną wiedzę o świecie, to przynajmniej spory jej kawał. Muzycznie - od Warszawskiej jesieni przez audycje Jana Webera, Piotra Nędzyńskiego, Krzysztofa Lipki, Małgorzaty Pęcińskiej (muzyka poważna), autorskie audycje W tonacji Trójki (Wiernik, Sztompke, Kaczkowski, Pacuda, Niedźwiecki - i wielu wielu innych wczesniej, np. Witold Pograniczny), dużo jazzu, sporo audycji z polska muzyką rockową wszelkiej maści (od big beatu po punka i nową falę), sporo bluesa (też różnorodnego, bo przecież był Johny Winter, ale był także blues z delty Mississipi), poezja śpiewana, (audycja Andrzeja Garczarka w Powtórce... ech...), piosenka turystyczna, muzyka elektroniczna... no, można by wymieniać do rana. Sobotnia audycja Zd3 Kaczkowskiego - była muzyka z 4AD, ale był i hip-hop, był Clawfinger... A zespół Free Madonnas?... :-)) I co najważniejsze - w nocy słuchacz Trójki mógł spokojnie spać, bo większość z wymienionych audycji była przed 24:00. No i Lista! Temat na odrębne wspomnienia, bo działo się, oj, działo!
Słowo:
Dwie powieści w odcinkach plus powieść w wydaniu dźwiękowym (adaptacje teatralne). Codzień. I były to dziełka na wyższym pozimie niż Niania gdzieś tam, choć była także literatura popularna (MacLeana poznałem dzięki Trójce). Piątkowe felietony Anny Semkowicz w Zd3 - nie znasz? No to nie poznasz, a żałuj. Najlepszy w historii polskich mediów program o ekonomii Winien i ma. Ktoś twierdzi, że nie był najlepszy??? To ja go na ubitą ziemię, pieszo lub konno, na miecze, topory, łuki, zdechłe gęsi...! :-) Trzygodzinne popołudniowe Zd3 - Kowalewski może fajny, ale z dwiema starymi ekipami (Reszczyński-Zieliński-Zimoch-Adamczyk oraz Sianecki-Wałkuski-Zegarłowicz-Strzyczkowski) nie ma się co równać) Klub Trójki - bez kretyńskich przerywników muzycznych, bez gonienia za sensacją - ciekawe, rzeczowe rozmowy z fantastycznymi ludźmi. Tu prywata: ukłon dla Jerzego Sosnowskiego, który poziom trzyma (wg mnie). Można się było sporo dowiedzieć. I była to wiedza rzetelna, a nie powierzchowna. Bycie na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi. Na przykład relacje Bogusława Sobczuka z Konfrontacji Teatralnych - takiej polszczyzny już w trUjce nie usłyszysz. Tak walniętej zajawki również :-)) Kto słyszał dziwnych rzeczy mozna się napatrzeć - ten wie. A poziom merytoryczny taki, że proszę siadać!
Rozrywka:
Zamknij oczy i wyobraź sobie: wtorek, 8.30 rano... Pół Polski przy głośnikach, bo w porannym Zd3 Marek Niedźwiecki i Renata Susałko. Najpierw informacje sportowe, a potem... pani Renata śpiewająca romanse z lat zamierzchłych. Szał ciał i uprzęży. Aż się chciało iść do szkoły i siedzieć tam parę godzin, bo miał człowiek humor. Powtórka z rozrywki o 13.00... ależ to brzmi nie? A tam: powtórki z 60 minut na godzinę, ITR i IMA oraz rzeczy aktualne, Andrzej Garczarek, Henryk Waniek (jego brakuje mi najbardziej) z chwilą inteligentnej zadumy i sporo młodych kabaretów. Zgryz Macieja Zembatego i Jacka Janczarskiego. Rodzina Poszepszyńskich, ale także Przepraszam... czy pan Henryk Sawka?, Nie tylko dla orłow - klasyka gatunku, autorstwa i w wykonaniu osób wykonujących obsadę. Słyszałaś, to wiesz. Nie słyszałaś - płacz, bo minęło Cię coś rewelacyjnego. Teatrzyk zielone Oko, którego sygnał co młodszym słuchaczom śnił się po nocach. Fronczewski w roli Holmesa, Tkaczyk jako doktor Na boga, Holmesie Watson...
Bogowie! Mógłbym tak przez miesiąc i chyba wszystkiego bym nie wymienił. Ploteczki z wielkiego swiata w wykonaniu Manna i Resich-Modlińskiej (przy milczącym udziale redaktora Wasssssssowskiego), Babcia Trójkowa i Dzwonnik...
Było wszystko. Kiedyś słuchacz Trójki swobodnie rozmawiał o literaturze, ale także o sporcie, o nowościach muzycznych ale także Beethovenie i londyńskich Promsach, o polityce zagranicznej, ale także o ostatnim wystepie Potemów. Był człowiekiem, który przy radio się nie nudził, a orientację w świecie miał, że daj Panie Boże zdrowie. Był inteligentem? Jasne, że tak!
I tego wszystkiego (oraz tysiąca innych rzeczy) nam żal. Bo mogło być inaczej, nowocześniej ale równie bogato. A jak jest? Jak słychać. Lepiej niż w przeciętnej komercji, tylko co to za zasługa? Mogła Trójka nadal być radiem kształcącym bezboleśnie, bez przerywania snu :-), radiem żywym a jednocześnie na wysokim, naprawdę wysokim poziomie. Nie jest. Już nie kształtuje gustów - dostosowuje się do nich. I to nie zawsze do tych ambitnych :-(((
Wymieniłaś parę swoich ulubionych audycji. Trzymaj się ich. Znalazłaś chyba to, co najlepsze w Trójce (tak, nawet Express :-)). Tak się jeszcze kołacze duch dawnej Trójki. Bo to, co w dzień...
Dużo straciłaś. Korzystaj z tego, co jeszcze jest.
PS
Alem się rozmarzył! :-))
Żeby rzecz sprowadzić do właściwych proporcji: stara Trójka ma się do nowej tak, jak trójkowe logo (szpula) do tego badziewia, które miało szpulę zastąpić. Niebo a ziemia.
Zbiorczo i hurtowo - chyba nie ma. Na stronach radiowych - sama pewnie widziałaś spis tego, co było. Telegraficzny, ale dający pojęcie, że jednak straciłaś. I to sporo. Takie samo wrażenie mozna wynieść po lekturze książki Niedźwieckiego.
W ramach sentymentalnej powtórki z rozrywki - moje prywatne wspomnienia:
Kiedyś PR 3 był takim programem, którego słuchanie nobilitowało, o którego audycjach mówiło się w szkole, w autobusie, który dawał jeśli nie pełną wiedzę o świecie, to przynajmniej spory jej kawał. Muzycznie - od Warszawskiej jesieni przez audycje Jana Webera, Piotra Nędzyńskiego, Krzysztofa Lipki, Małgorzaty Pęcińskiej (muzyka poważna), autorskie audycje W tonacji Trójki (Wiernik, Sztompke, Kaczkowski, Pacuda, Niedźwiecki - i wielu wielu innych wczesniej, np. Witold Pograniczny), dużo jazzu, sporo audycji z polska muzyką rockową wszelkiej maści (od big beatu po punka i nową falę), sporo bluesa (też różnorodnego, bo przecież był Johny Winter, ale był także blues z delty Mississipi), poezja śpiewana, (audycja Andrzeja Garczarka w Powtórce... ech...), piosenka turystyczna, muzyka elektroniczna... no, można by wymieniać do rana. Sobotnia audycja Zd3 Kaczkowskiego - była muzyka z 4AD, ale był i hip-hop, był Clawfinger... A zespół Free Madonnas?... :-)) I co najważniejsze - w nocy słuchacz Trójki mógł spokojnie spać, bo większość z wymienionych audycji była przed 24:00. No i Lista! Temat na odrębne wspomnienia, bo działo się, oj, działo!
Słowo:
Dwie powieści w odcinkach plus powieść w wydaniu dźwiękowym (adaptacje teatralne). Codzień. I były to dziełka na wyższym pozimie niż Niania gdzieś tam, choć była także literatura popularna (MacLeana poznałem dzięki Trójce). Piątkowe felietony Anny Semkowicz w Zd3 - nie znasz? No to nie poznasz, a żałuj. Najlepszy w historii polskich mediów program o ekonomii Winien i ma. Ktoś twierdzi, że nie był najlepszy??? To ja go na ubitą ziemię, pieszo lub konno, na miecze, topory, łuki, zdechłe gęsi...! :-) Trzygodzinne popołudniowe Zd3 - Kowalewski może fajny, ale z dwiema starymi ekipami (Reszczyński-Zieliński-Zimoch-Adamczyk oraz Sianecki-Wałkuski-Zegarłowicz-Strzyczkowski) nie ma się co równać) Klub Trójki - bez kretyńskich przerywników muzycznych, bez gonienia za sensacją - ciekawe, rzeczowe rozmowy z fantastycznymi ludźmi. Tu prywata: ukłon dla Jerzego Sosnowskiego, który poziom trzyma (wg mnie). Można się było sporo dowiedzieć. I była to wiedza rzetelna, a nie powierzchowna. Bycie na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi. Na przykład relacje Bogusława Sobczuka z Konfrontacji Teatralnych - takiej polszczyzny już w trUjce nie usłyszysz. Tak walniętej zajawki również :-)) Kto słyszał dziwnych rzeczy mozna się napatrzeć - ten wie. A poziom merytoryczny taki, że proszę siadać!
Rozrywka:
Zamknij oczy i wyobraź sobie: wtorek, 8.30 rano... Pół Polski przy głośnikach, bo w porannym Zd3 Marek Niedźwiecki i Renata Susałko. Najpierw informacje sportowe, a potem... pani Renata śpiewająca romanse z lat zamierzchłych. Szał ciał i uprzęży. Aż się chciało iść do szkoły i siedzieć tam parę godzin, bo miał człowiek humor. Powtórka z rozrywki o 13.00... ależ to brzmi nie? A tam: powtórki z 60 minut na godzinę, ITR i IMA oraz rzeczy aktualne, Andrzej Garczarek, Henryk Waniek (jego brakuje mi najbardziej) z chwilą inteligentnej zadumy i sporo młodych kabaretów. Zgryz Macieja Zembatego i Jacka Janczarskiego. Rodzina Poszepszyńskich, ale także Przepraszam... czy pan Henryk Sawka?, Nie tylko dla orłow - klasyka gatunku, autorstwa i w wykonaniu osób wykonujących obsadę. Słyszałaś, to wiesz. Nie słyszałaś - płacz, bo minęło Cię coś rewelacyjnego. Teatrzyk zielone Oko, którego sygnał co młodszym słuchaczom śnił się po nocach. Fronczewski w roli Holmesa, Tkaczyk jako doktor Na boga, Holmesie Watson...
Bogowie! Mógłbym tak przez miesiąc i chyba wszystkiego bym nie wymienił. Ploteczki z wielkiego swiata w wykonaniu Manna i Resich-Modlińskiej (przy milczącym udziale redaktora Wasssssssowskiego), Babcia Trójkowa i Dzwonnik...
Było wszystko. Kiedyś słuchacz Trójki swobodnie rozmawiał o literaturze, ale także o sporcie, o nowościach muzycznych ale także Beethovenie i londyńskich Promsach, o polityce zagranicznej, ale także o ostatnim wystepie Potemów. Był człowiekiem, który przy radio się nie nudził, a orientację w świecie miał, że daj Panie Boże zdrowie. Był inteligentem? Jasne, że tak!
I tego wszystkiego (oraz tysiąca innych rzeczy) nam żal. Bo mogło być inaczej, nowocześniej ale równie bogato. A jak jest? Jak słychać. Lepiej niż w przeciętnej komercji, tylko co to za zasługa? Mogła Trójka nadal być radiem kształcącym bezboleśnie, bez przerywania snu :-), radiem żywym a jednocześnie na wysokim, naprawdę wysokim poziomie. Nie jest. Już nie kształtuje gustów - dostosowuje się do nich. I to nie zawsze do tych ambitnych :-(((
Wymieniłaś parę swoich ulubionych audycji. Trzymaj się ich. Znalazłaś chyba to, co najlepsze w Trójce (tak, nawet Express :-)). Tak się jeszcze kołacze duch dawnej Trójki. Bo to, co w dzień...
Dużo straciłaś. Korzystaj z tego, co jeszcze jest.
PS
Alem się rozmarzył! :-))
Żeby rzecz sprowadzić do właściwych proporcji: stara Trójka ma się do nowej tak, jak trójkowe logo (szpula) do tego badziewia, które miało szpulę zastąpić. Niebo a ziemia.
powrót ::