692574

Subskrypcj@

Chcesz otrzymywać powia- domienia o nowościach?

na forum

vangis:

Ja posiadam kilka list z 1992 (np. 525) mam też nagrane 800 wydanie z Piotrem Kaczkowskim (pamiętne kubeczki z wkładką które rozdawał pan Piotr) a Wy ?

forum.gazeta.pl:

Serdecznie zapraszamy do dyskusji na temat wad i zalet trUjki na forum: Jedyne normalne forum poświęcone trUjce. Tylko u nas merytoryczne dyskusje o wadach i zaletach trUjki i całkowity brak spamerów. Na tym forum od dawna są pustki i nic się nie dzieje (zostali tylko spamerzy, którzy od czasu do czasu nasrają jakimś kałem), tu nie ma już żadnych perspektyw, ...

forum.gazeta.pl:

Witam. Poważne i merytoryczne rozmowy o trUjce toczą się na tym (bardzo znienawidzonym przez Stefana) forum: Zapraszamy! Nasze forum żyje i ma się dobrze, a to forum już od dawna jest umarłe. Morgotroth, proszę nie próbować reanimować tego forum, to się już nie uda, naprawdę. Większość forumowiczów już dawno stąd odeszła i nigdy nie wróci. Teraz to już tylko jacyś ...

morgoroth:

I na tym polega problem tego forum. Człowiek chce dodać komentarz na temat naszego radia i dostaje odpowiedź "Litwo ojczyzno moja", a ktoś wkleja tu takie głupoty. Mam sygnał od kilku osób, że nie mogą dodawać komentarzy. A problemy z Trójką są i warto byłoby pogadać. Nie na forum Trójki, ale właśnie tutaj.

Piotr Z.:

Cześć. Jestem Piotr, Mam 24 lata, jestem mondry, kulturalny, z poczóciem humoru, z wyższym wykrztałceniem, bez nałoguw, nie pije i nie pale, lubie czytać ksionszki i czasopisma, słuchać dobrom muzyke, pozatym chodze tesz do teatru i do filcharmoni, bardzo chciał bym poznać jakomś fajnom mondrom dziewczyne, ktura się nie szlaja nocom po mieście, nie puszcza z byle kim, nie upija, ma ambitne ...

Ton nadaje BBC - Przegląd nr 41, 16 października 2002

Brytyjski nadawca stanowi wzór dziennikarskiej rzetelności i obiektywizmu

"Auntie" ('ciocia') - nazywają ją pieszczotliwe mieszkańcy Wysp Brytyjskich. Jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna. Cieszy się ogromnym prestiżem. Przez ekspertów zajmujących się mediami uważana za wzór dziennikarskiej rzetelności i obiektywizmu. Teraz świętuje swoje 80-lecie.

- Przykład BBC jest wzorcowy dla innych mediów. Oni podkreślają, że można się od nich czegoś nauczyć, podczas gdy komercyjne stacje mówią: "cześć równiachy!" - mówi prof. Maciej Mrozowski z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Jest metaforą dobrej stacji - zachwyca się prof. Wiesław Godzic z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Przyzwoitość, odpowiedzialność w realizowaniu zamierzeń, dobry smak. Co nie oznacza, że nie popełniają błędów - wylicza Eugeniusz Smolar, wieloletni pracownik Sekcji Polskiej BBC w Londynie.

Ale na swoją markę BBC pracowała wiele lat. Na początku lat 20. lord John Reith przyjrzał się amerykańskim stacjom komercyjnym. Potem porównał je z rosyjskimi, kontrolowanymi przez system państwowy. Właśnie wtedy postanowił stworzyć

niezależnego brytyjskiego nadawcę

publicznego, wolnego od politycznych wpływów i komercyjnej presji. Miał on informować, edukować i dostarczać rozrywki wszystkim Brytyjczykom. W ten sposób 18 października 1922 r. w Londynie powstała British Broadcasting Company (potem przemianowana na Corporation). Już 1 listopada otrzymała Przywilej Królewski, czyli rodzaj radiowej licencji. Niespełna dwa tygodnie później ruszył program radiowy. Nadawano w nim sztuki dramatyczne, programy dla dzieci, muzykę popularną i klasyczną oraz wiadomości. Wszystko po godzinie dziewiętnastej, by radiowa konkurencja nie zdenerwowała brytyjskich gazet.

- BBC to niebywała konsekwencja wizji. Lord Reith wymyślił edukację mas, którą prowadzić miały oświecone elity, a więc BBC miało być środkiem propagandy edukacyjnej - mówi prof. Wiesław Godzic.

- Brytyjczycy są społeczeństwem, które wcieliło zasadę paternalizmu. Niektóre grupy społeczne winny być ochraniane i kierowane przez inne osoby, ponieważ nie są wystarczająco kompetentne do kierowania własnym postępowaniem. Uznano, że radio nie może być domeną biznesu - wyjaśnia prof. Mrozowski. - BBC wpisała się w tę tradycję. Miała stać się instytucją publiczną, jak poczta i kolej. Jak na owe czasy była to niewyobrażalna demokracja. Pewne dobra udostępniono wszystkim. Wierzono, że ludzie, którzy kierują BBC, muszą być dobrze poinformowani, wykształceni. Dzięki temu obywatele mieli dokonywać właściwych wyborów. Przełamano dystans społeczny w społeczeństwie warstwowym - tłumaczy prof. Maciej Mrozowski.

Zgodnie z brytyjską tradycją, BBC nie mogła się obejść bez monarchy. Dzięki niej król Jerzy V mógł przemawiać do swoich poddanych tak często, jak żaden inny władca w przeszłości. Po raz pierwszy zagościł na antenie w 1924 r. z przemówieniem z wystawy Imperium Brytyjskiego. Największe sklepy wywiesiły na zewnętrz głośniki, przez które obywatele mogli słuchać słów władcy. Na ulicach zebrał się taki tłum, że zablokował ruch.

W 1932 r. król po raz pierwszy złożył poddanym przez radio życzenia świąteczne. Tekst wystąpienia napisał autor "Księgi dżungli", Rudyard Kipling. - W owych czasach spiker czytał wiadomości elegancko ubrany, we fraku, stojąc na baczność, bo mógł się zwracać do monarchy - śmieje się prof. Mrozowski. Wkrótce działalność rozpoczął Serwis Zagraniczny, którego zadaniem było nadawanie programów skierowanych do obszarów zamorskich Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii. Potem BBC nadało pierwszą audycję przeznaczoną dla słuchaczy w Australii i Nowej Zelandii, następnie kolejne, po arabsku, portugalsku, hiszpańsku, włosku, niemiecku i francusku.

Cztery lata później z Alexandra Palace w północnym Londynie wystartowała telewizja BBC. Pierwszymi prezenterkami były: Leslie Mitchell, Jasmine Bligh i Elizabeth Cowell. Legenda głosi, że kamerzyści nakładali na obiektywy gazę, by złagodzić wygląd Jasmine Bligh, jeżeli poprzedniego dnia była na przyjęciu. Przedwojenni pracownicy telewizji zarabiali miej niż ich koledzy z radia. Głównym argumentem było to, że radio miało o wiele większe audytorium niż telewizja.

Rozwój nowego medium przerwała II wojna światowa. Telewizję zamknięto, a regionalne i ogólnokrajowe programy radiowe BBC zastąpił Home Service.

Słuchacze byli z tego niezadowoleni. "Wolę stanąć twarzą w twarz z niemieckim pistoletem, niż dłużej słuchać muzyki organowej" - narzekał jeden z nich. Premier Churchill, z początku duży przeciwnik BBC, potem odkrył, że rozgłośnia jest użyteczna i wygłaszał na jej antenie wojenne przemówienia, także w obcych językach. "To ja, Churchill" - krzyczał do Francuzów.

Po wojnie wszystko zaczęło wracać do normy. W 1957 r. dokonano kolejnego odważnego kroku - zniesiono wieczorną przerwę w nadawaniu (między godz.18.00 a 19.00), stosowaną, by dać rodzicom czas na położenie dzieci do łóżka. W połowie lat 60. spiker wreszcie zaczął siadać podczas odczytywania informacji. Kilkanaście lat później ówczesna premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher uznała, że obywatele nie będą się sprzeciwiać prywatyzacji publicznego nadawcy. Sprzeciwili się. BBC ocalała. I dalej pracowała na swój fenomen.

Na osobliwość BBC

złożyło się kilka elementów. Po pierwsze, jej siła polega na "quality", czyli wysokiej jakości. Mają najlepszych dziennikarzy i specjalnie opracowane standardy. Drugim elementem jest fakt, że telewidz stał się centrum zainteresowania. Po trzecie - różnorodność, postawiono na gatunki, które nie istniały w telewizji komercyjnej. Po czwarte - technika. BBC zawsze miała najlepszy sprzęt, a teraz jest jedyną publiczną telewizją cyfrową - mówi prof. Wiesław Godzic. - BBC zawarła z odbiorcami rodzaj umowy społecznej, polegającej na tym, że widzowie płacą abonament, ale w zamian mają zagwarantowany dobry program, bez reklam. W dodatku nikt się do nich nie mizdrzy z ekranu, bo BBC zrezygnowała z posiadania prezenterów.

Firma bardzo dba o markę wiarygodnej instytucji. Podstawowym źródłem obowiązujących tam reguł jest 360-stronnicowa książka "Producers' Guidelines". Sformułowało w niej cztery podstawowe zasady etyczne dla środowiska mediów: uczciwość, niezależność, rzetelność i wrażliwość. Przewodnik podkreśla też bezstronność, dokładność, sprawiedliwość, integralność i niezależność, poszanowanie prywatności i dobrych obyczajów. Gdy polskie "Wiadomości" mówiły o bin Ladenie jako "terroryście numer jeden", BBC określała go mianem "przywódcy ruchu Al Kaida, podejrzanego o zorganizowanie zamachów w USA".

- BBC ma głęboką potrzebę edukowania i cywilizacyjnej misji. To tkwi w ludziach i samej instytucji. Nie znam innej firmy, która codziennie samokrytycznie przyglądałaby się swojej ofercie i zastanawiała się, czy jest skuteczna i co należy zmienić - mówi Eugeniusz Smolar.

Ale nawet taki ideał, jak BBC, nie uniknął zarzutów o popełnienie gafy. Przyczyną ataku pałacu Buckingham był ciemnoczerwony krawat, w którym spiker wystąpił po śmierci Królowej Matki. Rodzina królewska uważała, że przekazując smutną wiadomość spikerzy powinni byli włożyć czarne krawaty. BBC wyjaśniało, że wytyczne przewidywały czarne krawaty na dzień pogrzebu Królowej Matki. Jednak "The Times" wytknął, że wkrótce po śmierci księżnej Diany w sierpniu 1997 r. wszyscy spikerzy założyli czarne krawaty. W efekcie na znak protestu obrażony książę Karol swe oświadczenie w związku ze śmiercią babki przekazał konkurencji - komercyjnej telewizji ITV.

- BBC kipi

od rozmaitych spojrzeń międzykulturowych. Daje też sygnał, że nie schlebia gustom mas. Mieli odwagę pionierów. To firma stacja, której udało się rozpocząć proces nadawania od końca. Normalnie opracowuje się ramówkę pod wybraną grupę docelową. W tym przypadku to widzowie dostosowali się do BBC - tłumaczy prof. Wiesław Godzic. - BBC stworzyło modele przekazywania wiadomości. Przedstawiają fakty, rozmaite strony konfliktu. Nie wyrażają się emocjonalnie, nie starają się być interesującymi i zabawowymi. Poza tym dbają o stałość ramówki. Wiadomo, że tam wszystko zacznie się punktualnie. W czasach chaosu to jest bardzo ważne dla widzów.

Wiceminister edukacji i socjolog mediów, prof. Tomasz Goban-Klas, z czasów młodości pamięta plakaty odstraszające od słuchania BBC i RWE. "Słuchaj, słuchaj BBC-yna, aż ci spuchnie łepetyna" - głosił napis pod jednym z rysunków. - BBC przedstawia kwestie brytyjskie, ale prezentuje również inne, kontrowersyjne punkty widzenia. Jest dżentelmeńska. Bo dwaj dżentelmeni mogą reprezentować dwa różne punkty widzenia, ale je analizują - mówi prof. Goban-Klas.

W ostatnich latach BBC musi stawić czoła konkurencji innych mediów. Mówi się, że marnotrawi pieniądze, produkuje nudniejsze programy. Co będzie dalej?

- Zmienił się świat, zmieniła się metoda kontaktu. Dydaktyka umarła, pojęcie elity i mas zostało zaburzone - mówi prof. Wiesław Godzic. - Obawiam się, że BBC będzie powoli umierało. Ale dla wielu będzie to śmierć bliskiego świata.

- Jest zaledwie kilka instytucji, które reprezentują "brytyjskość", m.in. BBC - uważa Maciej Mrozowski. - BBC ma tzw. touch of class. Dlatego nie będzie komercyjna, nie będzie się ścigać z innymi. Problem w tym, czy pokolenie młodych ludzi zaakceptuje ją taką, jaka jest.

- Myślę, że w czasach, gdy źródła informacji ulegają pluralizmowi, znajdzie się wiele osób, które będą je chciały otrzymywać w uporządkowanej formie - uważa Eugeniusz Smolar.

Na razie aktualne są słowa sekretarza generalnego ONZ Kofiego Annana, który powiedział, że BBC jest największym brytyjskim prezentem dla świata w obecnych czasach.

Idalia Mirecka
Tygodnik Przegląd,
16-10-2002

____________
Od Redakcji:
Antymisjonarz

- Przyzwoitość, odpowiedzialność w realizowaniu zamierzeń, dobry smak - wylicza zalety BBC Eugeniusz Smolar, dyrektor programowy Polskiego Radia i dodaje: - Nie znam innej firmy, która codziennie samokrytycznie przyglądałaby się swojej ofercie i zastanawiała się, czy jest skuteczna i co należy zmienić. Zdumiewająca szczerość byłego szefa sekcji polskiej British Broadcasting Corporation. Na pewno śladami BBC nie podąża Polskie Radio, którego kształt programowy od lat tworzy Smolar. Przewodnik po regułach obowiązujących w brytyjskich mediach publicznych wymienia obowiązujące w nich zasady etyczne takie jak: uczciwość, niezależność, rzetelność, wrażliwość, bezstronność czy poszanowanie dobrych obyczajów. Tych cech ze świecą można szukać w „zreformowanej” pod wpływem Smolara dziennej TrUjce. Jedynie w godzinach późnowieczornych i nocnych słuchacze mogą odnaleźć radio przestrzegające tych zasad. - BBC ma głęboką potrzebę edukowania i cywilizacyjnej misji - chwali swojego byłego pracodawcę Smolar. Takiej potrzeby jednak chyba nie czuje sam pan dyrektor Smolar - jego pomysł na TrUjkę (a być może także na Radio Bis) polega na ograniczeniu tej misji do minimum, jeżeli nie wręcz do jej wyeliminowania.
Panie Dyrektorze, rozdwojenie jaźni?

_______
Artykuł nie jest już dostępny w tygodniku Przegląd. Można go znaleźć w kiosku Onetu.
2003-12-01

Design downloaded from Zeroweb.org: Free website templates, layouts, and tools.