692575
Środowisko muzyczne protestuje.
Niżej podpisani zdecydowanie protestują przeciwko decyzji Zarządu Polskiego Radia S.A. dotyczącej likwidacji Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia.
Studio Eksperymentalne P.R. to jeden z największych sukcesów kultury polskiej ostatniego półwiecza, uznany znak firmowy polskiej muzyki i ważny rozdział historii polskiej radiofonii. W Studio Eksperymentalnym powstały utwory stanowiące kanon muzyki XX w. stworzone przez kompozytorów polskich (wśród nich Krzysztofa Pendereckiego, Bogusława Schaeffera, Włodzimierza Kotońskiego i Andrzeja Dobrowolskiego) i zagranicznych ( m.in. Francois-Bernard Mâche i Arne Nordheima).
Dzięki Studiu powstało ponad 330 utworów wielu kompozytorskich generacji oraz muzyka do dziesiątków filmów (m.in. Andrzeja Wajdy i Jana Lenicy), spektakli radiowych (m.in. Antoniego Libery), telewizyjnych, baletowych i teatralnych.
Bez Studia Eksperymentalnego nie byłoby w dawnych i ostatnich latach prestiżowych uhonorowań polskiej twórczości nagrodami i wyróżnieniami na Prix Italia, na Miedzynarodowej Trybunie Kompozytorów UNESCO, na konkursach w Bourges i na wielu festiwalach teatralnych i filmowych. Nie byłoby polskiej obecności w ważnych wydarzeniach muzycznych na całym świecie.
Studio Eksperymentalne to kilkuosobowa zaledwie komórka wybitnych specjalistów o unikalnym warsztacie pracy i szerokiej kulturze muzycznej. To spuścizna twórcza wielu pokoleń, która wymaga zabezpieczenia i uporządkowania.
Również dzisiaj Studio Eksperymentalne stanowi niezmiernie ważny instrument animacji twórczości artystycznej. Dla tego rodzaju działań publiczne radio jest miejscem najbardziej naturalnym, nie do zastąpienia przez studia domowe, duże studia prywatne, studia ulokowane przy uniwersytetach czy uczelniach muzycznych. Żadna inna niż Polskie Radio instytucja nie posiada porównywalnej bazy technologicznej (w tym studiów do nagrań akustycznych), nie stwarza takich sposobności wykorzystywania radiowych zespołów muzycznych, nie posiada zbliżonych możliwości promocyjnych, w końcu nie dysponuje tak wykwalifikowaną ekipą profesjonalistów oraz kapitałem tradycji i kultury muzycznej.
Rozumiejąc trudności finansowe Polskiego Radia, mając uzasadnione nadzieje na bliskie uruchomienie sprawnych mechanizmów ściągania opłat za abonament radiowo-telewizyjny, w imię odpowiedzialności za i tak wątłą polską infrastrukturę życia twórczego, nie możemy w żadnym stopniu akceptować wycofywania się Polskiego Radia z artystycznej produkcji muzycznej. Dziedzina ta, obok artystycznej produkcji słownej, była i ufamy, że będzie nadal jednym z najważniejszych zadań misyjnych Polskiego Radia - radia publicznego. Jesteśmy pewni, że będzie wtedy nadal przedmiotem międzynarodowej chluby z dokonań polskiej kultury i polskiej radiofonii.
Wierzymy, że Zarząd P.R. znajdzie rozwiązanie godzące możliwości finansowe Radia z jego powinnościami publicznymi i że w nowej strukturze organizacyjnej P.R. zapewnione zostanie miejsce dla Studia Eksperymentalnego jak i dla innych form sprzyjania twórczości muzycznej z całym arsenałem sprawdzonych już i nowych środków radiowych.
____________
Ubolewamy, ale Redakcja nie podziela tej wiary. Reforma Polskiego Radia prowadzona przez Eugeniusza Smolara z poparciem Zarządu pod przewodnictwem prezesa Andrzeja Siezieniewskiego nie daje złudzeń, że przeżyje na którejkolwiek z anten przekaz muzyczny wykraczający ponad poziom zalewającego nas zewsząd popu, lub słowny, niosący jakąkolwiek treść poznawczą. Pod ręką Eugeniusza Smolara kultura w Polskim Radiu musi polegnąć. I już nie wróci. Odpowiedzialność za to poniesie natomiast Zarząd i bierna Rada Nadzorcza, nie mająca - oczywiście - na nic wpływu.
Czy nie czas postawić pytanie: czy rugowanie wszelkich form kultury w PR i TVP jest elementem rozprawy obecnej władzy politycznej z myślącą częścią społeczeństwa? Przez lata realsocjalizmu rządzący potrzebowali inteligencji jako swoistego listka figowego dla swych poczynań. Dzisiaj, najwyraźniej, w dobie demokracji, myślący Polak nad urną jest dla miłościwie nam panujących pogrobowców ancien regime'u solą w oku.
List przedrukowujemy za portalem Wirtualne Media
2004-01-04
powrót ::