692579

Subskrypcj@

Chcesz otrzymywać powia- domienia o nowościach?

na forum

vangis:

Ja posiadam kilka list z 1992 (np. 525) mam też nagrane 800 wydanie z Piotrem Kaczkowskim (pamiętne kubeczki z wkładką które rozdawał pan Piotr) a Wy ?

forum.gazeta.pl:

Serdecznie zapraszamy do dyskusji na temat wad i zalet trUjki na forum: Jedyne normalne forum poświęcone trUjce. Tylko u nas merytoryczne dyskusje o wadach i zaletach trUjki i całkowity brak spamerów. Na tym forum od dawna są pustki i nic się nie dzieje (zostali tylko spamerzy, którzy od czasu do czasu nasrają jakimś kałem), tu nie ma już żadnych perspektyw, ...

forum.gazeta.pl:

Witam. Poważne i merytoryczne rozmowy o trUjce toczą się na tym (bardzo znienawidzonym przez Stefana) forum: Zapraszamy! Nasze forum żyje i ma się dobrze, a to forum już od dawna jest umarłe. Morgotroth, proszę nie próbować reanimować tego forum, to się już nie uda, naprawdę. Większość forumowiczów już dawno stąd odeszła i nigdy nie wróci. Teraz to już tylko jacyś ...

morgoroth:

I na tym polega problem tego forum. Człowiek chce dodać komentarz na temat naszego radia i dostaje odpowiedź "Litwo ojczyzno moja", a ktoś wkleja tu takie głupoty. Mam sygnał od kilku osób, że nie mogą dodawać komentarzy. A problemy z Trójką są i warto byłoby pogadać. Nie na forum Trójki, ale właśnie tutaj.

Piotr Z.:

Cześć. Jestem Piotr, Mam 24 lata, jestem mondry, kulturalny, z poczóciem humoru, z wyższym wykrztałceniem, bez nałoguw, nie pije i nie pale, lubie czytać ksionszki i czasopisma, słuchać dobrom muzyke, pozatym chodze tesz do teatru i do filcharmoni, bardzo chciał bym poznać jakomś fajnom mondrom dziewczyne, ktura się nie szlaja nocom po mieście, nie puszcza z byle kim, nie upija, ma ambitne ...

Wszystko to fikcja – odcinek 10.

Odcinek 10.

Wichura na dworze nie ustawała. Śnieg dawno już zasypał ulicę Myśliwiecką, samochody sunęły tędy wolno i z powagą. Przez zaspy w kierunku rozgłośni, od dwóch godzin przebijał się druh zastępowy Owczarek. Zacięty, zawzięty i nieprzejednany w swej determinacji dotarcia do celu.

Na parking rozgłośni usiłowała wjechać czarna limuzyna, buksując bezradnie kołami na podjeździe. Kierowca auta uchylił drzwi i przez świst wichury próbował coś wołać. Druh zrozumiał, że znów jest potrzebny. Jego zimowe pionierki okazały się ponownie niezawodne. Z tylnych drzwi samochodu wysiadł prezes Smolder.

– Daj mu pięć złotych – burknął do kierowcy i nie spojrzawszy nawet na zziajanego harcerza, zniknął we frontowych drzwiach gmachu.

Na salę prezes wszedł niezauważony bocznym wejściem. Zaraz też wyjął komórkę i zdegustowanym głosem coś do niej mamrotał. Po chwili, jak rażony piorunem zza stołu wstał Ucho i machając rozpaczliwie rękami wykrzykiwał – Proszę o uwagę! Ja proszę... – Ucho nie wiedział co zrobić, i ponieważ wrzawa na sali nie ustawała, złapał kolorowy balon i bezskutecznie próbował przekłuć go widelcem. W sukurs przyszła mu Monika Olejnik, która jednym dotknięciem zakończonego ostrym pazurem palca, spowodowała eksplozję. Ten moment wykorzystał Prezas i podniesionym głosem przywitał się z towarzystwem.

– Nie przerywajcie sobie zabawy. Dosłownie na chwileczkę! – rzucił wymowne spojrzenie na Wałka, przed którym na talerzu podskakiwał wielki niebieski balon, a sam Wałek z nożem i widelcem zabierał się właśnie do konsumpcji.

– Ja również, tak jak i wy CIESZĘ SIĘ z powrotu redaktora Wałkuskiego i mniemam, że podczas przyjęcia nie zabraknie DOBREJ rozmowy na temat kontynuowania korzystnych zmian w Programie Trzecim.

Bum!!! Huknął balon. Wałek zrobił minę bardzo a propos.

Dopiero teraz zebrani dostrzegli strój prezesa: czarna peleryna, kapelusz na głowie a na twarzy niewielka maseczka przesłaniająca ledwie oczy.

– Carramba – rozniósł się po sali zimny oddech grozy. Prezes z krainy deszczowców zniknął w zupełnie prozaiczny sposób – wyszedł drzwiami. W korytarzu natknął się jeszcze na druha Owczarka, który studiował mapę terenową.

– Do sali to tędy? – wskazał drzwi Owczarek.

– Nie wiem – burknął prezes Carramba.

W środku Wałek trzymając ręką uniesiony wysoko w górę widelec ze zwłokami balonu, zarecytował.

– Manndalf i Gandalf w jednym pletli radiu.

Mandalf talentny, więc w niejednym medium,

Żartami świszczał i prychał niezmiennie,

a Gandalf w tym dzielnie wspierał go na scenie.

I jak w bór charty, tak tu żarty.

Znam od dziecka! - Wałek wstał i wodząc wzrokiem po obecnych, zatoczył ręką zamaszysty łuk i domknął rym wyrzucając to jedno słowo

- MYŚLIWIECKA - ściany sali potroiły je echem.

Gdy zapadła cisza dodał twardo

- Panowie i panie i tak niech zastanie.

Wiwat Trójka, wiwat wolne żarty!

Ucho ziewnął.
 

Design downloaded from Zeroweb.org: Free website templates, layouts, and tools.