692579
Wszystko to fikcja – odcinek 12.
Odcinek 12.
Wszystko co było, było fikcją i nie ma związku z tym co będzie i też jest fikcją. Fikcyjne postaci nie mają związku z fikcyjnymi postaciami bo są fikcyjne.
Prezes Smolder siedział, a właściwie półleżał w fotelu. Patrzył bez zainteresowania na świecące czubki swoich butów. Dokładnie na progu gabinetu stał pochylony i pokurczony red Ucho.
– Co jeszcze mówił? – wymamrotał prezes ale tak cicho, że Ucho chciał wykonać krok w przód, aby zbliżyć się do niego, lecz ten podniósł wzrok znad swych butów i spojrzał w taki sposób, że Ucho wycofał się z powrotem na linię progu.
– A, żebym nie zapomniał, mam cztery radia, w ty jedno lampowe prawdziwy rarytas, zostawię w piwnicy. Stare już uprzątnąłem.
Smolder wykonał dłonią coś na kształt gestu. Ucho kłaniając się zniknął w korytarzu. Prezes otworzył szufladę biurka i wyjął z niej teczkę opisaną: WAŁEK. Otworzył ją i przejrzał starannie. Nic tu nie było.
Powoli wstał wziął z półki pęk kluczy od piwnicy i poszedł się rozerwać. Jeszcze długo w nocy dochodziły stamtąd odgłosy demolki przerywane okrzykami – Nienawidzę radia! Porozwalam wszystkie!!!
Wszystko co było, było fikcją i nie ma związku z tym co będzie i też jest fikcją. Fikcyjne postaci nie mają związku z fikcyjnymi postaciami bo są fikcyjne.
Prezes Smolder siedział, a właściwie półleżał w fotelu. Patrzył bez zainteresowania na świecące czubki swoich butów. Dokładnie na progu gabinetu stał pochylony i pokurczony red Ucho.
– Co jeszcze mówił? – wymamrotał prezes ale tak cicho, że Ucho chciał wykonać krok w przód, aby zbliżyć się do niego, lecz ten podniósł wzrok znad swych butów i spojrzał w taki sposób, że Ucho wycofał się z powrotem na linię progu.
– A, żebym nie zapomniał, mam cztery radia, w ty jedno lampowe prawdziwy rarytas, zostawię w piwnicy. Stare już uprzątnąłem.
Smolder wykonał dłonią coś na kształt gestu. Ucho kłaniając się zniknął w korytarzu. Prezes otworzył szufladę biurka i wyjął z niej teczkę opisaną: WAŁEK. Otworzył ją i przejrzał starannie. Nic tu nie było.
Powoli wstał wziął z półki pęk kluczy od piwnicy i poszedł się rozerwać. Jeszcze długo w nocy dochodziły stamtąd odgłosy demolki przerywane okrzykami – Nienawidzę radia! Porozwalam wszystkie!!!
powrót ::