692579
Wszystko to fikcja – odcinek 19.
Odcinek 19.
Na miejscu katastrofy stały dwie karetki oraz radiowóz z załączonym kogutem. Strzęp samochodu był ledwo widoczny z pod warstwy śniegu. Obok radiowozu stał mężczyzna ubrany w skórzaną kurtkę
– To w ogóle cud że tu dojechaliśmy, widzi pan co się dzieje.
Drzwi samochodu były otwarte, w środku zgarbiony policjant przeglądał czyjeś dokumenty. Mężczyzna w kurtce tłumaczył się dalej
– Godzinę temu też by nic nie dało – obaj spojrzeli na dwóch ludzi kładących na nosze, zamknięte szczelnie w worek, czyjeś zwłoki.
– Ten drugi wyleciał przez przednią szybę i wylądował w zaspie. Nie ma nawet jednego zadrapania. To prawdziwy cud.
Drugi policjant siedział w karetce z ocalonym z wypadku redaktorem W.
– Jest pan zatrudniony? – spytał policjant – gdzie pan pracuje, potrzebuję do protokółu.
– Tak, był dziennikarzem radiowym, moim kolegą. Myśmy razem, zanim, zanim wyjechałem... – zszokowany Wałek odpowiadał nieskładnie.
– Dobrze. We wraku samochodu znaleziono brązowy neseser, czyja to własność? – gliniarz patrzył na Wałka bez emocji.
– Moja – redaktor W. zrozumiał że mimo cudownego ocalenia, macki katastrofy ponownie go oplatają.
Na miejscu katastrofy stały dwie karetki oraz radiowóz z załączonym kogutem. Strzęp samochodu był ledwo widoczny z pod warstwy śniegu. Obok radiowozu stał mężczyzna ubrany w skórzaną kurtkę
– To w ogóle cud że tu dojechaliśmy, widzi pan co się dzieje.
Drzwi samochodu były otwarte, w środku zgarbiony policjant przeglądał czyjeś dokumenty. Mężczyzna w kurtce tłumaczył się dalej
– Godzinę temu też by nic nie dało – obaj spojrzeli na dwóch ludzi kładących na nosze, zamknięte szczelnie w worek, czyjeś zwłoki.
– Ten drugi wyleciał przez przednią szybę i wylądował w zaspie. Nie ma nawet jednego zadrapania. To prawdziwy cud.
Drugi policjant siedział w karetce z ocalonym z wypadku redaktorem W.
– Jest pan zatrudniony? – spytał policjant – gdzie pan pracuje, potrzebuję do protokółu.
– Tak, był dziennikarzem radiowym, moim kolegą. Myśmy razem, zanim, zanim wyjechałem... – zszokowany Wałek odpowiadał nieskładnie.
– Dobrze. We wraku samochodu znaleziono brązowy neseser, czyja to własność? – gliniarz patrzył na Wałka bez emocji.
– Moja – redaktor W. zrozumiał że mimo cudownego ocalenia, macki katastrofy ponownie go oplatają.
powrót ::