692579
Wszystko to fikcja – odcinek 27a.
Odcinek 27a.
Agnes tej nocy prawie w ogóle nie spała. Leżała w swoim łóżku, skulona, drżąc na całym ciele. Gdy tylko zamykała oczy przypominała sobie wszystko co działo się poprzedniego dnia. Widziała siebie jak resztkami sił ciągnie po ziemi ciało swego męża, jak rozpaczliwie szuka w głębokim śniegu zgubionego buta, czuła jak zlodowaciałe dłonie nie potrafią utrzymać klucza, a potem widziała jak wiatr z ogromną siłą uparcie zamyka drzwi stajni. Słyszała rżenie oszalałych ze strachu koni, wreszcie widziała Carrambę leżącego wśród stosu płonących belek. Ogłuszał ją pisk i skowyt walących się ścian, w jej uszach huczał pożar, syczały gorejące szczapy duszone przez osuwający się z dachu śnieg. Czuła cały czas dym, słodki smak dymu.
– Ratujcie! – jęczała – Ratujcie. Tego nie było, to tylko zły sen, otworzę oczy i wszystko zniknie, to się nie zdarzyło. Gdy jednak otwierała oczy i próbowała się obudzić, nie odnajdywała wokół siebie żadnej innej rzeczywistości, a mdły zapach spalenizny nie pozostawiał złudzeń.
Jest morderczynią. Zabiła.
Ale to przecież nie jej wina, to on jej kazał. On ją zmusił. Tak, zmusił. Agnes ukryła twarz w dłoniach, nie potrafiła jednak płakać.
Kolegium redakcyjne rozpoczęło się pięć minut przed wyznaczoną godziną, tak że część zespołu wchodziła na salę już w trakcie trwania posiedzenia. Dyrektor Słupkowski przemawiał do zebranych patrząc tępo w stół.
– Panowie, to powinno już chodzić od rana, Trójka, JEGO pierwsze radio i dalej wypowiedzi wspominkowe, tylko krótko, jak się da, nawet mniej niż setki.
Dzwoniłem przecież rano i dokładnie tłumaczyłem. Dwa smutne kawałki i telefon od lamentującego słuchacza – mówił monotonnym głosem, pozornie pozbawionym emocji – nie obchodzi mnie skąd weźmiecie, na antenie mają dzwonić i opłakiwać. O dziesiątej Trójka i usłyszał więcej, jego stare wypowiedzi i trochę moich, ogólnie pochwała zmian. W serwisie o jedenastej, Magdzie rozpacz odbierze głos i będzie musiał ją zastąpić Jacek. O dwunastej audycja Kuby Nowa a nawet stara, Smolder jako ojciec nowej Trójki ale i Kolberg chcący przechować miniony blask starej. Mają dzwonić inni słuchacze niż rano, red. Ucho pisze już emaile, ale to ty – zwrócił się do Kuby – odpowiadasz za połysk.
Hellen, która do tej pory siedziała niewidoczna z boku, wstała i wyszła z sali, była blada jak ściana.
Słupkowski nie odrywał wzroku od stołu, pstryknął długopisem i postawił znaczek przy nazwisku Kuby.
– Ktoś coś mówił ? – na moment zawiesił głos. Ucho ożywił się, rozejrzał po obecnych, po czym pochylił się ku dyrektorowi i szepnął – Słuchamy, słuchamy.
Agnes tej nocy prawie w ogóle nie spała. Leżała w swoim łóżku, skulona, drżąc na całym ciele. Gdy tylko zamykała oczy przypominała sobie wszystko co działo się poprzedniego dnia. Widziała siebie jak resztkami sił ciągnie po ziemi ciało swego męża, jak rozpaczliwie szuka w głębokim śniegu zgubionego buta, czuła jak zlodowaciałe dłonie nie potrafią utrzymać klucza, a potem widziała jak wiatr z ogromną siłą uparcie zamyka drzwi stajni. Słyszała rżenie oszalałych ze strachu koni, wreszcie widziała Carrambę leżącego wśród stosu płonących belek. Ogłuszał ją pisk i skowyt walących się ścian, w jej uszach huczał pożar, syczały gorejące szczapy duszone przez osuwający się z dachu śnieg. Czuła cały czas dym, słodki smak dymu.
– Ratujcie! – jęczała – Ratujcie. Tego nie było, to tylko zły sen, otworzę oczy i wszystko zniknie, to się nie zdarzyło. Gdy jednak otwierała oczy i próbowała się obudzić, nie odnajdywała wokół siebie żadnej innej rzeczywistości, a mdły zapach spalenizny nie pozostawiał złudzeń.
Jest morderczynią. Zabiła.
Ale to przecież nie jej wina, to on jej kazał. On ją zmusił. Tak, zmusił. Agnes ukryła twarz w dłoniach, nie potrafiła jednak płakać.
Kolegium redakcyjne rozpoczęło się pięć minut przed wyznaczoną godziną, tak że część zespołu wchodziła na salę już w trakcie trwania posiedzenia. Dyrektor Słupkowski przemawiał do zebranych patrząc tępo w stół.
– Panowie, to powinno już chodzić od rana, Trójka, JEGO pierwsze radio i dalej wypowiedzi wspominkowe, tylko krótko, jak się da, nawet mniej niż setki.
Dzwoniłem przecież rano i dokładnie tłumaczyłem. Dwa smutne kawałki i telefon od lamentującego słuchacza – mówił monotonnym głosem, pozornie pozbawionym emocji – nie obchodzi mnie skąd weźmiecie, na antenie mają dzwonić i opłakiwać. O dziesiątej Trójka i usłyszał więcej, jego stare wypowiedzi i trochę moich, ogólnie pochwała zmian. W serwisie o jedenastej, Magdzie rozpacz odbierze głos i będzie musiał ją zastąpić Jacek. O dwunastej audycja Kuby Nowa a nawet stara, Smolder jako ojciec nowej Trójki ale i Kolberg chcący przechować miniony blask starej. Mają dzwonić inni słuchacze niż rano, red. Ucho pisze już emaile, ale to ty – zwrócił się do Kuby – odpowiadasz za połysk.
Hellen, która do tej pory siedziała niewidoczna z boku, wstała i wyszła z sali, była blada jak ściana.
Słupkowski nie odrywał wzroku od stołu, pstryknął długopisem i postawił znaczek przy nazwisku Kuby.
– Ktoś coś mówił ? – na moment zawiesił głos. Ucho ożywił się, rozejrzał po obecnych, po czym pochylił się ku dyrektorowi i szepnął – Słuchamy, słuchamy.
powrót ::