692580
Joanna Grochowska - List do Przewodniczącego Andrzeja Długosza, 9 kwietnia 2001
Przewodniczący Rady Nadzorczej Polskiego Radia
Pan ANDRZEJ DŁUGOSZ
Al. Niepodległości 77/85
00 - 977 Warszawa
Pan ANDRZEJ DŁUGOSZ
Al. Niepodległości 77/85
00 - 977 Warszawa
W związku z ostatnimi, wielce niepokojącymi zmianami zachodzącymi w Programie III Polskiego Radia, jako jego wieloletnia i stała słuchaczka, pozwalam sobie przesłać kilka uwag, z prośbą o zapoznanie się z nimi.
Program III Polskiego Radia do czerwca roku ubiegłego był antenową enklawą kultury przez duże "K", wypełniając misję radia publicznego bez zarzutu. Pozostawał na odpowiednio wysokim poziomie, by zadowalać wymagającego, inteligentnego słuchacza, dla którego powstał przed 38 laty, jako antidotum dla peerelowskiej kultury (przy)ma(u)sowej.
Zmiany na stanowisku dyrektora tego programu, właśnie w czerwcu 2000 r., sprawiły, że w chwili obecnej zatraca nieodwracalnie swoją tożsamość, przeistacza się w trudny do zdefiniowania chaos i pozbawiony gustu szum (dez)informacyjny, ulegając niepokojącym przeobrażeniom, którym towarzyszy lawinowe trwonienie wieloletniej jego tradycji.
Dramatycznie obniża swoje loty, a przez pauperyzację programów następuje świadome deprecjonowanie dotychczasowych autorytetów, której efektem jest kompletna antenowa degrengolada.
To co dotychczas było synonimem kompetencji, wyrafinowanego intelektu, klasy, perfekcjonizmu, zostało zastąpione niechlujstwem, nieuzasadnioną pewnością siebie, samochwalstwem, cynizmem, ignorancją, nonszalancją, a nawet arogancją.
Koronnym argumentem odwołania poprzedniego dyrektora Trójki, P. Piotra Kaczkowskiego, cytowanym przez prasę, była spadająca słuchalność, która wynosiła wtedy 13,5% ("Rzeczpospolita" , "Życie" z dn.21-22.06.2000r.). Jej spadek był jednak naturalnym efektem zmiany częstotliwości fal z niskiej na wysoką w styczniu 2000 roku, a nie ułomności programowej.
W chwili obecnej wynosi ledwie 5% i wciąż spada (to antenowy temat tabu), natomiast histeryczne tempo ciągłych zmian ramówek, odzwierciedla rozpaczliwe miotanie się twórców nowych niemożliwości i bardzo źle rokuje na przyszłość.
Dotychczasowa "rewolucja" nowego dyrektora Trójki P. Michała Olszańskiego i jego "walka" ze spadkiem słuchalności oraz "poprawianiem" jej wizerunku polega na likwidacji sprawdzonych, dobrych i lubianych od lat programów, skracaniu innych, zmianie ich nazw, pasm czasowych, wprowadzaniu bardzo wątpliwych kulturowo i kulturalnie pomysłów oraz nużących powtórkach. Także na blokowaniu opinii krytycznych słuchaczy, tak w Poczcie Trójki, jak i wszystkich pozostałych audycjach.
Dzięki temu słuchacz tkwi w jakimś horrendalnym nieporozumieniu, nie rozpoznając jakiego radia naprawdę słucha (Trójki ? Radia Zet ? RMF FM ?). Odpowiedzi na pytanie - po co ? - nie ma. Nie zna jej bowiem nawet sam genius loci w osobie Michała Olszańskiego, który w ten sposób bawi się w ciuciubabkę ze zdezorientowanym wiernym słuchaczem prawdziwej Trójki.
Pragnę przypomnieć, że Program III, to radio publiczne, a nie prywatny folwark P. M. Olszańskiego, instytucja, która musi zachować między prawami, a powinnościami konieczną harmonię.
Żyjemy w państwie demokratycznym, gdzie słuchacz czyli obywatel płacąc abonament domaga się możliwości wyboru programu go interesującego i nie powinien być zmuszanym do uwielbiania absurdu, który jest najsmutniejszym stanem, do którego doprowadzony może być człowiek świadom swego rozumu.
Oczekuję zatem od Pana, że w ramach swoich kompetencji podejmie Pan stosowne kroki weryfikujące ubiegłoroczną decyzję, prowadzące do natychmiastowych zmian personalnych na stanowiskach: prezesa i wiceprezesa (ów) zarządu Polskiego Radia oraz dyrektora Programu III Polskiego Radia.
Oczekuję porównawczego zbadania sytuacji finansowej Programu III, by nie okazało się w najbliższej przyszłości, że ulegając fatamorganie zmian, niezauważalną stanie się konieczność sprzedaży Trójki.
Oczekuję także na publiczne przeprosiny Pana Piotra Kaczkowskiego za kłamliwe, koniunkturalne argumenty, towarzyszące Jego odwołaniu.
Oczekuję dynamicznego działania na rzecz ratowania Programu III, przed brakiem profesjonalizmu, karierowiczostwem, pychą i nepotyzmem.
Oczekuję uważnego prześledzenia strony internetowej, zainicjowanej przez młodych słuchaczy jako akcji protestacyjnej przeciw zmianom w Trójce http://tajniak.civ.pl/protest oraz niebagatelizowania jej znaczenia.
Z poważaniem
Joanna Grochowska Częstochowa, 2001.04.09.
Joanna Grochowska Częstochowa, 2001.04.09.
Do wiadomości:
Członkowie Rady Nadzorczej
Minister Skarbu - Aldona Kamela-Sowińska
Przewodniczący KRRiT - Juliusz Braun
Prezes Polskiego Radia SA - Ryszard Miazek
V-ce Prezes Polskiego Radia SA - Eugeniusz Smolar
Dyrektor Programu III PR - Michał Olszański
Redaktor Programu III PR - Piotr Kaczkowski
Na list odpowiada Eugeniusz Smolar
Szanowna Pani,
Dotarła do mnie kopia Pani listu z dnia 9 kwietnia br., adresowanego do Przewodniczącego Rady Nadzorczej Polskiego Radia S.A., pana Andrzeja Długosza, w sprawie zmian w Programie 3 PR S.A.
Otrzymaliśmy ostatnio szereg listów, e-maili i faxów wyrażających zastrzeżenia co do zmian w ofercie programowej Programu 3. Większość z nich miała jednego chyba autora lub bardzo niewielkie ich grono, skoro posługiwały się niemal identycznymi przykładami i argumentami oraz zainteresowaniem którymś, szczególnie ulubionym, elementem programu, z pewnymi tylko różnicami w stylistyce.
List Pani różni się stopniem wyrażonych emocji oraz ogólności zawartych w nim sformułowań. Zawiera także pomówienia, które sprawiły, iż aczkolwiek przykładamy w Radiu należną uwagę do opinii każdego słuchacza i na listy skrupulatnie odpowiadamy, mieliśmy problemy z udzieleniem właśnie Pani merytorycznej odpowiedzi.
Pozwolę sobie zacytować efektowne przeciwstawienia z listu:
| Dawna "Trójka" |
Obecna "Trójka" |
| kompetencja | niechlujstwo |
| wyrafinowany intelekt | nieuzasadniona pewność siebie nonszalancja, a nawet arogancja |
| klasa | samochwalstwo |
| perfekcjonizm | cynizm |
| enklawa kultury | ignorancja |
Czy jakakolwiek stacja radiowa może się tak zmienić w ciągu 10 miesięcy, tj. od kiedy zmieniła się dyrekcja "Trójki", szczególnie jeśli uwzględnimy fakt, że w ponad 90. procentach ten sam program przygotowują ci sami dziennikarze z tym samym doświadczeniem antenowym, umiejętnościami zawodowymi, specjalnościami, poczuciem humoru, refleksem itd. ? Czy wcześniej kompetentni Marek Wałkuski i Kuba Strzyczkowski stali się teraz niechlujnymi ignorantami ? Czy wiedza Hanny Marii Gizy lub Barbary Marcinik zmieniły się nagle w nieuzasadnioną pewność siebie ? Czy ceniony od lat perfekcjonizm i umiejętność tworzenia specyficznego nastroju przez Marka Niedźwieckiego to obecnie tylko samochwalstwo ? Czy subtelne poczucie humoru Magdy Jethon nagle, w towarzystwie "Ogórka", przemieniło się w nonszalancję ?
Pytania takie mógłbym mnożyć. Należałoby także podjąć dyskusję z innymi Pani tezami, np. taką, że Program 3 "powstał przed 38 laty jako antidotum dla peerelowskiej kultury (przy)ma(u)sowej". Toteż jako "wieloletnia i stała słuchaczka" ujawnia Pani nad wyraz selektywny stosunek do omawianej sprawy.
Proszę przyjąć do wiadomości, że decyzję o rozpoczęciu nadawania audycji Naczelnej Redakcji Programu 3 w 1963 roku podejmowali ci sami ludzie (lub ich koledzy) z Wydziału Prasy i Propagandy KC PZPR, którzy przygotowywali wytyczne prasowo-radiowo-telewizyjnej kampanii przeciwko intelektualistom-sygnatariuszom "Listu 34" (rok 1964) czy przeciwko biskupom polskim za list do biskupów niemieckich (rok 1966), a później działaczom demokratycznej opozycji i niezależnemu ruchowi związkowemu. Może trudno to przyjąć zwolenniczce dawnej "Trójki", ale Program 3 w zamiarze decydentów miał umacniać związek młodzieży z kulturą oficjalną PRL, miał ją odciągać od słuchania rozgłośni zagranicznych z ich programami rockowymi. Gdyby były po temu warunki, życzyłbym Pani, aby posłuchała Programu 3 np. z lat 1976-1981 oraz z lat stanu wojennego. O jakich różnicach napisałaby Pani wówczas do ministrów, prezesów i przewodniczących ? Jest przy tym ogromną zasługą dziennikarzy wszystkich programów Polskiego Radia, że w tych nadzwyczaj trudnych czasach potrafili równocześnie realizować audycje wartościowe, także w dziedzinie (imperialistycznej ?) muzyki rozrywkowej - specjalność "Trójki".
To, co dzieje się obecnie w "Trójce", nie jest w 38-letniej historii tego Programu czymś wyjątkowym. Zmian w Programie 3 dokonywano stale, jedni dziennikarze odchodzili do innych programów PR bądź rozgłośni, także i do telewizji - na antenie pojawiali się nowi.
Warto pamiętać, że obecna struktura programu została opracowana w latach 1982-83 i z niewielkimi tylko modyfikacjami dotrwała do dzisiaj. Toteż głównym celem obecnych - bardzo ostrożnych - zmian jest zmodernizowanie anteny, przeanalizowanie oraz wyciągnięcie wniosków ze źródeł stałego odchodzenia słuchaczy do konkurencji i przyciągnięcie, choćby w części, młodszego pokolenia słuchaczy, utrzymując zarazem przychylność wiernych "fanów" Radia z Myśliwieckiej, do których - jak się domyślam - zalicza się również Pani.
Pamiętajmy, że w latach 90-tych właśnie "Trójka" przyjęła na siebie główne "uderzenie" konkurencji jako program muzyczno-informacyjny radia publicznego. W konsekwencji straciła wielu słuchaczy, głównie młodszych: w coraz mniejszym stopniu stała się tym, czym była wcześniej i czym ma być nadal, tj. radiem młodszego pokolenia. Dysponując czterema Antenami i kierując się zasadą komplementarności programów, tzn. kierowania każdego z nich do nieco innych grup słuchaczy, kierownictwo Polskiego Radia stawia przed dyrekcją Programu 3 klarowne zadanie: wprowadzenie takich zmian, by przede wszystkim 20. i 30-latkowie uznali "Trójkę" za swój najbardziej ulubiony program. Co nie oznacza, że Program 3 nie mógłby spełniać również oczekiwań słuchaczy starszych czy młodszych, zgodnie z maksymą de gustibus non est disputandum ...
Zmiana na stanowisku dyrektora PR3 wynikła z konstatacji, że Pan Piotr Kaczkowski, znany od wielu lat prezenter w dziedzinie muzyki rozrywkowej i przez dwa lata dyrektor "Trójki", nie wprowadził pożądanych zmian i nie zapobiegł dalszemu spadkowi słuchalności.
W Pani liście, podobnie jak i w wielu identycznie sformułowanych zarzutach, głównie w internecie, pojawia się wprowadzająca w błąd statystyka dotycząca słuchalności: było 13,5 %, a obecnie jest 5 % i wciąż spada ...
Została Pani wprowadzona w błąd przez swoich informatorów, którzy w celu osiągnięcia odpowiednio dramatycznego efektu podają wyniki dwóch różnych instytutów badawczych, pracujących według odmiennych, nieporównywalnych metod.
|
ROK
|
OBOP
|
OBOP
|
SMG/KRC
|
SMG/KRC
|
|
Zasięg
|
Udział w rynku
|
Zasięg
|
Udział w rynku
|
|
|
1994
|
25,8
|
-
|
-
|
-
|
|
1995
|
22,7
|
-
|
-
|
-
|
|
1996
|
19,3
|
7,1
|
-
|
-
|
|
1997
|
14,7
|
4,8
|
8,3
|
4,6
|
|
1998
|
14,8
|
4,7
|
7,7
|
4,6
|
|
1999
|
15,4
|
5,7
|
7,5
|
5,5
|
|
2000
|
13,7
|
5,1
|
5,5
|
4,0
|
Dla oceny skuteczności oddziaływania radia jako medium całe środowisko radiowe już przed kilkoma laty przyjęło metodę SMG/KRC jako standard. Polskie Radio S.A. wyłącznie dla celów promocyjnych posługiwało się najczęściej badaniami OBOP-u, jako że dawało nam lepsze wyniki w zasięgach. Jest symptomatycznym, że znacznie ważniejszy wskaźnik, jakim jest "udział w rynku" był w obu przypadkach podobny. Dodam, że przy zmienionej ponownie metodologii SMG/KRC "Trójka" osiągnęła w pierwszym kwartale 2001 r. zasięg przekraczający ... 29 % przy udziale w rynku 4.8 %. Nastąpił więc przy drobnych retuszach programowych dostrzegalny ruch w górę. Wszyscy powinni się z tego cieszyć.
W tym kontekście nie od rzeczy jest przypomnienie, że red. Michał Olszański objął dyrekcję w czerwcu 2000 r. i nie on jest odpowiedzialny za dotkliwy spadek słuchalności i roli Programu 3, za brak nowych propozycji programowych w minionych latach oraz petryfikowanie układu programowo-personalnego. Zarząd uznał tę sytuację za niedopuszczalną i opowiedział się za zmianami. W konsekwencji z Panem P. Kaczkowskim nie została odnowiona umowa o pracę na stanowisku dyrektorskim, którą sprawował przez dwa lata. Nadal prowadzi swoje audycje muzyczne w "Trójce".
Kierownictwu Radia, jak i Dyrekcji Programu 3 nie chodzi o banalizację i komercjalizację anteny. Zmiany dostosowują układ pasm oraz audycji (czas nadawania, tematyka, charakter, dynamika, sposób prowadzenia itd.) do trybu podstawowej grupy odbiorców. Wiemy, że "porządkowanie" ramówki irytuje niektórych - bo niewielu - słuchaczy, ceniących sobie swoje przyzwyczajenia i sympatie. Dla innych jest to sygnał "uwzględniamy Wasze oczekiwania i potrzeby". I pierwsze rezultaty są obiecujące, np. drobne korekty w "Zapraszamy do Trójki" spowodowały wzrost liczby odbiorców tego pasma. Wiemy też, że zmiany naruszają interesy niektórych dziennikarzy. Będą się jednak musieli dostosować do oczekiwań kierownictwa Polskiego Radia, które bierze na siebie pełną odpowiedzialność za sytuację, w tym za stan finansów, pozycję poszczególnych Anten, ich osiągnięcia, ocenę wszystkich pracowników i współpracowników.
Zdaję sobie sprawę, że zmiany programowe wywołują często krytykę. Jednak redagowanie programu radiowego (też telewizyjnego czy gazety) nie polega na głosowaniu, lecz na konsekwentnym realizowaniu koncepcji, stałym monitorowaniu wyników i dalszym elastycznym jej dostosowywaniu.
Jeśli krytyka pozbawiona będzie napastliwości oraz niegodnych insynuacji, znajdzie w nas Pani życzliwych i otwartych partnerów. Wychodzimy bowiem z założenia, że nam wszystkim zależy na przyszłości Programu 3, który winien dobrze służyć swoim obecnym i przyszłym słuchaczom.
Z należnym szacunkiem
Eugeniusz Smolar
Wice-prezes Zarządu Polskiego Radia S.A.
ds. programowych
Eugeniusz Smolar
Wice-prezes Zarządu Polskiego Radia S.A.
ds. programowych
Odpowiedź Joanny Grochowskiej
Szanowny Panie Prezesie,
był Pan łaskaw udzielić mi odpowiedzi na kopię pisma do Przewodniczącego Rady Nadzorczej Zarządu Polskiego Radia S.A., Pana Andrzeja Długosza.
Mogę się tylko domyślać, dlaczego kanwą odpowiedzi, nie stał się list otwarty do Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Pana Juliusza Brauna (jako znacznie szerzej problem opisujący), którego kopię do wiadomości też Pan otrzymał. Pozwoliłam sobie również przesłać, napisane już we wrześniu i grudniu roku ubiegłego artykuły ("Okiem widza ... uchem słuchacza..." i "Iwicki pod parą", będący ripostą dla tekstu "Trójka pod parą" Piotra Iwickiego), które były pierwszym krytycznym sygnałem obserwowanych wokół, i w samej Trójce zjawisk.
Znamienne, że odpowiedzi udzielają nie adresaci, a ich sprzymierzeńcy, nie pozostaje mi więc nic innego jak podziękować za wielkoduszność.
Trudno jednak nie zauważyć braku merytorycznej odpowiedzi na oczekiwania, artykułowane jako zasadnicze.
Szanowny Panie Prezesie, muszę podkreślić, że nie podoba mi się ton Pańskiej wypowiedzi, bowiem nie znajduję powodu, dla którego występuje Pan wobec mnie w roli mentora.
Proszę zatem przyjąć do wiadomości, że ja nie zadawałam pytania, ani tym bardziej nie prosiłam o lekcję z zakresu "kto" tworzył ówczesną historię(!), a ograniczyłam się do stwierdzenia "dla kogo" Trójka powstała.
I taka, jaka wtedy powstała, przetrwała zakręty historii do czerwca roku ubiegłego!!!
Dokonujące się zmiany są zasadnicze, nie mają "cech ostrożności", wręcz przeciwnie, nonszalancji i lekceważenia, wywracając dotychczasowy antenowy ład do góry nogami.
Pisze Pan: "obecna struktura programu została opracowana w latach 1982-83 i z niewielkimi tylko modyfikacjami dotrwała do dzisiaj".
Niestety, do dzisiaj dotrwała już tylko jej k a r y k a t u r a. Program III PR nigdy nie był i nie miał być programem dla najmłodszych, czy nawet bardzo młodych słuchaczy, ponieważ z założenia był programem dla inteligencji. Miał jednak wśród nich swoich zwolenników, ponieważ znajdowali w niej wachlarz różnorodności, której nie proponują stacje komercyjne.
I to właśnie ci młodzi ludzie prowadzą w internecie akcję protestacyjną, na rzecz reaktywowania prawdziwej Trójki, którą to akcję ostentacyjnie Pan lekceważy (www.tajniak.nsbi.pl/protest).
Pisze Pan też o błędnej interpretacji danych dotyczących słuchalności i niezidentyfikowanych "moich" informatorach. Swoje krytyczne uwagi w tym zakresie, proszę skierować do prasy i anteny PR, które właśnie dane OBOP-u podawało jako obowiązujące.
Nie dalej jak w listopadzie ub. roku Piotr Iwicki, autor tekstu "Trójka pod parą" w klakierskiej dla "nowej" Trójki Gazecie Wyborczej, powoływał się także na te liczby, co nie wywołało wówczas Pańskiego prasowego sprzeciwu czy sprostowania. Nie czuję się zatem wprowadzona w błąd.
A rzekome czy faktyczne obranie przez Polskie Radio nowej metodologii obliczania słuchalności i Pańska uczona interpretacja przedstawianych mi, na pozór bardzo precyzyjnych danych, jest w istocie ich manipulacją.
Byłabym też zobowiązana, gdyby zechciał Pan nie przypisywać sobie sukcesu porannego "Zapraszamy do Trójki", bo to recepta poprzedniego dyrektora sprawiła jego większą atrakcyjność, przez zdynamizowanie pasma i przypisanie go jednemu dziennikarzowi.
Obecnie, tak poranne jak i popołudniowe "Zapraszamy ...", pełni rolę lokomotywy i jedynej audycji (oprócz wieczorno-nocnych), której da się słuchać bez obrzydzenia. Słoneczna Trójka bowiem, jest przykładem na całkowity brak autorskiej koncepcji, czyli jej (Trójki) całkowite zaćmienie, słowem zwycięstwa miernoty nad dobrym smakiem.
Nie od rzeczy jest przypomnienie, że P. Michał Olszański jest jak najbardziej odpowiedzialny za dalszy spadek słuchalności, ponieważ to jego obecność na stanowisku dyrektora sprawiła dotkliwe zmiany w programach. Brak szacunku dla słuchacza i niechlujstwo, to np.: zapowiadany na początku kadencji na wspomnianej publicznej konferencji prasowej znacznie większy czas antenowy dla Moniki Olejnik, która zamiast tego nagle z Trójki odeszła; czy zapowiadany kontrakt z Grzegorzem Miecugowem (ta sama konferencja prasowa); czy zdarzające się za często falstarty, łącznie z wejściem na antenę ze słowem powszechnie używanym za obraźliwe (przed wiadomościami, w marcu b.r.), by nie wspomnieć o następujących niezapowiedzianie i w tempie już kosmicznym, zmianach ramówki.
Niechlujstwem "świeci" sam dyrektor M. Olszański, myląc, a to imiona artystów (Jeremi "przerobiony" na Jerzego, Chris na Gregorego itd.), a to gatunki literackie, a przede wszystkim f a k t, że nie jest prezenterem muzycznym, a jedynie dziennikarzem sportowym.
Muzykę na antenie Trójki do czerwca ub. roku PREZENTOWANO, nie NADAWANO, ponieważ prawdziwego jej słuchacza nie satysfakcjonuje zapowiedź: "a teraz zagramy bardzo fajny przebój", bo słuchacz Trójki oczekuje godnego komentarza.
Z upodobaniem lansuje się, niedopuszczalne do tej pory, zachowania prowadzących, w rodzaju: "za chwilę audycję poprowadzi Stelmi" lub "a teraz zagra Franek" (zespół Frankie goes to Hollywood - przyp. autora)!!!
Przyjęte przez Pana błędne założenie "uzetkowienia" czy "ueremefowania" Trójki dało tylko komercyjne popłuczyny, a bezkrytyczne i bezpardonowe ściąganie pomysłów z dwóch najpopularniejszych programów nie publicznych, może grozić Trójce procesami o naruszenie praw autorskich.
Rzekomo spetryfikowany układ programowo-personalny dyrektora Piotra Kaczkowskiego, był dla słuchacza zdecydowanie bardziej satysfakcjonujący, niż spetryfikowany układ "wiecznie żywych" reformatorów, rodem z "czasów jedynie słusznych".
Myślę jednak, że przy wszystkich swoich przywilejach, władza ma to do siebie, że kiedyś następuje kres możliwości pociągania za sznurki. Pańska szkodliwa dla radia działalność przyniosła już spartaczenie inicjatywy pod nazwą Inforadio (obecnie Tok-FM), teraz rozwalenie kultowej Trójki.
Dlatego popieram, bardzo zasadny protest młodych słuchaczy przeciw Pańskiej dalszej obecności na tym stanowisku i mogę mieć tylko nadzieję, że rychło nastąpi zmiana, czego im i sobie życzę.
Podsumowując pragnę też przypomnieć, że we wspomnianym liście otwartym do J. Brauna, d z i ę k o w a ł a m tym dziennikarzom Trójki, którzy niezłomną postawą, bronią swej indywidualności, mimo okaleczania ich programów.
Wśród nich byli wymienieni przez Pana, ale i wielu, wielu innych, których z racji dla mnie niezrozumiałych, nie był łaskaw Pan wymienić, choć uważnemu, wieloletniemu słuchaczowi - do jakich, mimo Pańskiego powątpiewania, się zaliczam - nietrudno się domyślić dlaczego.
Proszę nie zapominać Szanowny Panie Prezesie, że jako słuchacze radia publicznego, płacimy abonament, a Pan a priori, pozbawia nas, konstytucją gwarantowanego prawa, do jego kulturotwórczej roli.
I z ostatniej chwili:
Rzeczpospolita nr 185 z dnia 9.08.2001 podała informację o złożeniu dymisji przez M. Olszańskiego. Uzasadnieniem jest chęć powrotu do dziennikarstwa, z czego wnoszę, że to co było przedmiotem uwagi dyrektora M. Olszańskiego tej pory (oprócz intratnych wyjazdów), było np. kucharzenie.
Trudno się zatem dziwić, że tak sprawnie zamordował Trójkę.
A gdzież "pełna odpowiedzialność Zarządu Polskiego Radia", ujawniona w koturnowym jego stanowisku, opublikowanym w tejże Rzeczpospolitej nr 156 z dnia 6.07.2001 ???
Joanna Grochowska
Do wiadomości:
1. Przewodniczący Rady Nadzorczej PR S.A. - P. A. Długosz
2. Prezes Zarządu PR S.A. - P. R. Miazek
3. (b.) Dyrektor Programu III PR - P. M. Olszański
4. Redaktor Programu III PR - P. P. Kaczkowski
5. Przewodniczący KRRiT - P. J. Braun
powrót ::