692582
Prezes Siezieniewski znów o płaceniu abonamentu
Wczoraj na antenie Programu 3 Polskiego Radia (zwanego dla niepoznaki "trUjką") towarzysz prezes PR Siezieniewski Andrzej wraz z prezesem TVP Janem Dworakiem (tego pana wymieniamy jedynie z kronikarskiej rzetelności) przekonywali słuchaczy o konieczności wprowadzenia regulacji prawnych uszczelniających system poboru abonamentu przeznaczonego na utrzymanie polskiej radiofonii i telewizji państwowej. Rozmowa ta odbywała się z listem, jaki wyżej wymienieni prezesi wystosowali do Marszałka Sejmu RP Józefa Oleksego, w tle. Odkrywczość pomysłów towarzysza prezesa Siezieniewskiego Andrzeja sprowokowała nas do przybliżenia ich szerszemu gronu odbiorców.
Dowiadujemy się oto, że ...abonament jest daniną publiczną, właściwie istnieje domniemanie, że jest obowiązkiem każdego gospodarstwa domowego.
Szkoda, że już po zebraniu, owa “danina publiczna” przestaje zaliczać się się do “środków publicznych”, czego dowiadujemy się ze słów ...Polskie Radio S.A. nie jest jednostką należącą do sektora finansów publicznych i nie dysponuje środkami publicznymi w rozumieniu ustawy o finansach publicznych, nie obejmuje go zakres podmiotowy odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Daje to Polskiemu Radiu możliwość dowolnego dysponowania pieniędzmi pochodzącymi z abonamentu, choćby wydawania z pominięciem procedur przetargowych na kosztowne, a wątpliwe merytorycznie, akcje promocyjne realizowane przez “krewnych i znajomych królika”. Cytat pochodzi z listu, jaki jednej ze słuchaczek przesłał rzecznik dyscypliny finansów publicznych.
Dalej prezes Siezieniewski ubolewa nad tym, że 1/4 gospodarstw domowych w Polsce ustawowo zwolniona jest z płacenia abonametu, co nie zostaje publicznym mediom zrekompensowane. Pozostawiamy tą wypowiedź bez komentarza.
Korzystanie z pieniędzy z reklam prezes nazywa “przymusem z konieczności”, kiedy brakuje środków budżetowych.
Przejdźmy do kolejnego cytatu: “Misja także może być atrakcyjna, (...) misja to słowo dosyć pojemne, być może nie wszyscy słuchacze rozumieją o co chodzi. Chodzi o nasze podstawowe zadania informować, edukować, dostarczać rozrywki i wspierać narodową kulturę.” Otóż Towarzyszu Prezesie słuchacze dobrze rozumieją, co to jest misja mediów (radia) publicznych. To to, co w szczątkowej postaci uchowało się w Programie Trzecim, kierowanej przez Towarzysza Prezesa firmy, między północą a czwartą rano. Czyżby Polskie Radio kierowało swoją ofertę misyjną do kierowców nocnych autobusów i nocnych stróżów? Cała reszta programu to wtórne artystycznie naśladownictwo polskich mediów komercyjnych.
I na koniec: “Ja regularnie czytam raporty działu łączności ze słuchaczami i optymistyczna jest reakcja na to, w jaki sposób realizujemy nasze zadania, czujemy kontakt ze słuchaczami”... Czyżby towarzysz prezes Siezieniewski zaliczał się do tych nieszczęśliwych 90% polskiego społeczeństwa, którzy nie rozumieją słowa pisanego? Dobre sobie, po wyłączeniu telefonów w trUjce, po zlikwidowaniu internetowego forum Programu 1, po aroganckich i nie na temat odpowiedziach na krytyczne listy towarzysz prezes jeszcze ...“czuje kontakt ze słuchaczami”... Takie farmazony usiłuje Siezieniewski Andrzej wciskać słuchaczom na antenie Programu 3, który pierwszy padł ofiarą jego nieudolnych rządów, mimo apeli i protestów słuchaczy.
Może, Towarzyszu Prezesie, zacząć “ab ovo”? Najpierw dobry program, najpierw zadowolenie słuchaczy, a potem wyciągnięcie ręki po publiczne pieniądze? Tylko w niektórych zawodach przyjęte jest pobieranie pieniędzy przed usługą. Nie czas, Towarzyszu Prezesie, pójść w ślady Roberta Kwiatkowskiego?
2004-05-05
powrót ::