692582
Deja vu?
Niestety, odrywanie Smolarowej dupy od stołka to operacja skomplikowana i niełatwa i z góry
wiadomo było, że łatwo tej fuchy wydrzeć sobie nie da. Smolar urzęduje nadal i nie przyjmuje do wiadomości, że go wyrzucili. Interweniował nawet u Kwaśniewskiego i jutro podobno pani Waniek ma przekonywać Siezieniewskiego, żeby jednak zatrzymał go w roli faceta, co to czego się nie dotknie, to w gówno od razu się zamienia, bo przecież to cenna umiejętność, a proces rozpieprzania PR dopiero się zaczął, a on jest chłopak honorny i co zacznie to do szczęśliwego końca chce doprowadzić.
Kiedyś na spotkaniu ze studentami Sokorski (kobieciarz i minister kultury w latach 50 tych) powiedział, że życie mężczyzny można podzielić na dwa etapy. Pierwszy, którym kieruje popęd seksualny i drugi którym zawiaduje rządza władzy. Wtedy jeden student wstał i zapytał
"A w takim razie co z panem?"
"Mnie to nie dotyczy. Ja jestem erotomanem".
No tak. Ale to, zdaje się, byli europejczycy przy tych dzisiejszych hunwejbinach.
____________
Powyższy wpis na Forum GW wprawił nas dzisiaj rano w osłupienie. Czyżby Eugeniusz Smolar nie odchodził z Polskiego Radia? Według posiadanej przez nas wiedzy Naczelnemu Psujowi P.R. rozpoczął się trzymiesięczny okres wypowiedzenia.
Jak rozumieć informacje, że “zrezygnował” i walczy, by go nie wyrzucali?
2004-05-12
powrót ::