692582

Subskrypcj@

Chcesz otrzymywać powia- domienia o nowościach?

na forum

vangis:

Ja posiadam kilka list z 1992 (np. 525) mam też nagrane 800 wydanie z Piotrem Kaczkowskim (pamiętne kubeczki z wkładką które rozdawał pan Piotr) a Wy ?

forum.gazeta.pl:

Serdecznie zapraszamy do dyskusji na temat wad i zalet trUjki na forum: Jedyne normalne forum poświęcone trUjce. Tylko u nas merytoryczne dyskusje o wadach i zaletach trUjki i całkowity brak spamerów. Na tym forum od dawna są pustki i nic się nie dzieje (zostali tylko spamerzy, którzy od czasu do czasu nasrają jakimś kałem), tu nie ma już żadnych perspektyw, ...

forum.gazeta.pl:

Witam. Poważne i merytoryczne rozmowy o trUjce toczą się na tym (bardzo znienawidzonym przez Stefana) forum: Zapraszamy! Nasze forum żyje i ma się dobrze, a to forum już od dawna jest umarłe. Morgotroth, proszę nie próbować reanimować tego forum, to się już nie uda, naprawdę. Większość forumowiczów już dawno stąd odeszła i nigdy nie wróci. Teraz to już tylko jacyś ...

morgoroth:

I na tym polega problem tego forum. Człowiek chce dodać komentarz na temat naszego radia i dostaje odpowiedź "Litwo ojczyzno moja", a ktoś wkleja tu takie głupoty. Mam sygnał od kilku osób, że nie mogą dodawać komentarzy. A problemy z Trójką są i warto byłoby pogadać. Nie na forum Trójki, ale właśnie tutaj.

Piotr Z.:

Cześć. Jestem Piotr, Mam 24 lata, jestem mondry, kulturalny, z poczóciem humoru, z wyższym wykrztałceniem, bez nałoguw, nie pije i nie pale, lubie czytać ksionszki i czasopisma, słuchać dobrom muzyke, pozatym chodze tesz do teatru i do filcharmoni, bardzo chciał bym poznać jakomś fajnom mondrom dziewczyne, ktura się nie szlaja nocom po mieście, nie puszcza z byle kim, nie upija, ma ambitne ...

Mów do mnie jeszcze – Gazeta Telewizyjna, 28 maja 2004


Filip Łobodziński 28-05-2004

Jestem częstym i chętnym słuchaczem radia. Szczególnie nadstawiam ucha, gdy mówią ludzie, bo lubię wiedzieć, co słychać.

Żywe słowo w eterze, przy obecnym sformatowaniu rozgłośni i pasm, automatycznie kojarzy się z serwisami informacyjnymi, bo tam, najczęściej o równych godzinach, człowiek na pewno do mnie przemówi. Co prawda od jakiegoś już czasu nawet wtedy, także w radiu publicznym, bzyczy muzyka w tle, nie wiem zgoła, po co, ale widać tak wyszło z badań, że ludzie chętniej słuchają, jak im coś z tyłu przeszkadza. Ciekawe, czy to znaczy, że podczas projekcji filmu w kinie należy dyskretnie puszczać jeszcze na ekran slajdy? Czy podczas koncertu w filharmonii wolelibyśmy, gdyby oprócz występujących muzyków nadawał jeszcze głośniczek z - dajmy na to - wynikami totalizatora? Czy gazeta lepiej się sprzeda, jeśli pod literami wydrukuje tło z partytury?

Oczywiście nie tylko serwisy gwarantują kontakt z ludzkim głosem, są jeszcze (rzadkie) dyskusje, wywiady, utrzymuje się przy życiu zanikający gatunek słuchowiska. Dla nietoperzy niektóre rozgłośnie nadają blisko północy audycje autorskie, również nie pozbawione gadania. A skąd to moje zauroczenie słowem?

Ano stąd, że tylko w ten sposób jeszcze radio jest mnie w stanie zaskoczyć, poruszyć, zainteresować. Jeśli chodzi o muzykę, ściślej - tzw. muzykę niepoważną, właściwie przestałem mieć nadzieję. Pamiętam jeszcze ponure czasy, kiedy właściwie jedynym źródłem orientacji, co dzieje się w muzyce, było radio właśnie. Ale wtedy w radioodbiorniku rządziły osobowości, ludzie. Dziś rządzą reguły promocji. Jaki skutek? Ano taki, że włączając radio niemal ze stuprocentowym prawdopodobieństwem trafiam na piosenkę, którą słyszałem na tych czy innych falach poprzedniego dnia. Zestaw nadawanych w ciągu tygodnia utworów jest zadziwiająco skromny jak na ogromne dziedzictwo światowej twórczości. W dodatku piosenka sprzed trzech lat uznawana jest za "starą" (to jak nazwać Sinatrę albo klasycznych Rolling Stonesów?!). Pieśni spoza promocyjnego kanonu z kolei pochodzą najczęściej z tak zwanej bezpiecznej szuflady - muszą być znane. Czyli imperium Mamony sprzęgnięte z reżimem Mamonia.

Frank Zappa powiedział kiedyś: "Jeśli coś podoba się kilkudziesięciu milionom ludzi, to nie znaczy automatycznie, że to jest dobre". Prawdą jest z pewnością twierdzenie odwrotne - jeśli o czymś wie niewielu, to nie znaczy, że to jest złe.

Ale może niepotrzebnie się czepiam, w końcu spece wieszczą zmierzch muzyki w ogóle. Mam tylko nadzieję, że nie nastąpi zmierzch rozmowy.
Filip Łobodziński
Fotografie Wojciech Surdziel / AG

____________
Tekst dostępny w internecie na stronach Gazety Wyborczej.
2004-05-30

Design downloaded from Zeroweb.org: Free website templates, layouts, and tools.