692582
Między misją a biznesem - Rzeczpospolita, 3 czerwca 2004
Dylematy czwartej władzy
Nie tylko komercyjne, ale i publiczne media stają dziś często przed wyborem, czy schlebiać masowym gustom widzów i czytelników i zabiegać o reklamodawców, czy realizować misję kosztem doraźnych zysków. O tych i innych wyzwaniach dla polskich mediów dyskutowali wczoraj uczestnicy spotkania, które zorganizowała niemiecka Fundacja Konrada Adenauera.
Poczucie odpowiedzialności i świadomość swojej roli w społeczeństwie nie są przypisane do mediów publicznych, a powinny być cechą zawodową dziennikarzy - mówił Dieter Stolte, dyrektor wydawniczy niemieckiego Die Welt (grupa Axel Springer). Zwracał uwagę, że o ile należy odrzucać próby administracyjnych regulacji norm działania mediów, o tyle potrzebne są wewnętrzne kodeksy dobrych praktyk, które pomogą utrzymać niezależność i obiektywizm redakcji, chroniąc je przed dyktaturą wysokich nakładów i oglądalności. Sprawa wyboru między schlebianiem niskim gustom i poszukiwaniem sensacji a misją i odpowiedzialnością powracała podczas wszystkich dyskusji Nocy mediów. Wielokrotnie wspominano też o problemie uzależnienia mediów od wpływów z reklam i związanym z tym problemem korupcji - zarówno w skali wydawnictw czy stacji, jak i dziennikarzy.
Od reklam i wskaźników oglądalności zależne są też media publiczne. Jednak zarówno Jan Dworak, prezes Telewizji Polskiej, jak też Ulrich Deppendorf, dyrektor programowy niemieckiej WDR zdecydowanie sprzeciwiali się ograniczaniu działalności telewizji publicznej do wąskiej niszy ambitnych programów misyjnych. - Nie możemy pozwolić na to, by publiczne stacje nadawały tylko niszowe programy a komercyjne rozrywkę dla mas - podkreślał dyr. Deppendorf, dodając, że w jego stacji najważniejszym kryterium doboru jest jakość; dlatego nie ma dylematu, czy utrzymywać tandetę o wysokiej oglądalności. Obaj skrytykowali też przypomniany podczas dyskusji pomysł Mariusza Waltera, założyciela TVN, by publiczna TVP wycofała się z walki o rynek reklamowy, a w zamian komercyjni nadawcy przekazaliby jej (np. w formie podatku) część swych wpływów z reklam. Eugeniusz Smolar (do niedawna dyrektor programowy publicznego Polskiego Radia) zwracał jednak uwagę, że wyzwolenie z terroru rynku pozwoliłoby mediom publicznym w większym stopniu na eksperymenty, gdyż dziś kara za porażkę jest zbyt dotkliwa.
Rzeczpospolita
a.b.
____________a.b.
Tekst za dziennikiem Rzeczpospolita
2004-06-03
powrót ::