692582
Trójka dołowana - Tygodnik NIE, 5 lipca 2001
Misja "unowocześnienia i odmłodzenia" radia realizowana przez wiceprezesa Polskiego Radia SA pana Eugeniusza Smolara prowadzi do stopniowej jego komercjalizacji, zaniechania wypełniania misji radia publicznego. Szczególnie boleśnie odbija się to na "Trójce".
"Trójka" spełnia rolę konia pociągowego, który musi zarabiać na siebie i na pozostałe programy Polskiego Radia. W związku z tym nowa dyrekcja pod dyktando pana Smolara stara się "uatrakcyjnić" ramówkę i "odmłodzić" publiczność. Wiele ciekawych, niekomercyjnych programów zostało zdjętych z anteny lub drastycznie ograniczonych czasowo. Zamiast nich zaczyna przeważać papka muzyczno-słowna strawna dla każdego.
"Trójka" i inne stacje Polskiego Radia zostały postawione do wyscigu ze stacjami komercyjnymi, w którym nie mają szans ze względu na obowiązki wynikające z misji radia publicznego (propagowanie kultury wyższych lotów, imprez i wydarzeń niekomercyjnych, publicystyka, rozpowszechnianie muzyki dla koneserów).
Sytuacja w "Trójce" zmusiła do odejścia wielu wybitnych dziennikarzy. Młodzi dziennikarze, którzy nie zgadzają się z wizją dyrektora i prezesa, są zniechęcani do pracy w "Trójce".
Pod koniec 2000 roku sytuacja była już tak napięta, że nad odejściem z "Trójki" zastanawiał się nawet Marek Niedźwiecki - wizytówka "Trójki" (w wywiadzie udzialonym "Gazecie Studenckiej" z 20 marca 2001 r.). Pod hasłem "Łapy precz od Trójki" prtestują wierni słuchacze tego programu. Wśród nich i ja.
Z niepokojem oczekujemy następnych zmian w "Trójce", które są zapowiadane pod koniec czerwca. Jak zwykle słuchacze zostaną postawieni przed faktem dokonanym, bez możliwości wypowiedzi na ten temat.
Marta Brzozowska
"Trójka" spełnia rolę konia pociągowego, który musi zarabiać na siebie i na pozostałe programy Polskiego Radia. W związku z tym nowa dyrekcja pod dyktando pana Smolara stara się "uatrakcyjnić" ramówkę i "odmłodzić" publiczność. Wiele ciekawych, niekomercyjnych programów zostało zdjętych z anteny lub drastycznie ograniczonych czasowo. Zamiast nich zaczyna przeważać papka muzyczno-słowna strawna dla każdego.
"Trójka" i inne stacje Polskiego Radia zostały postawione do wyscigu ze stacjami komercyjnymi, w którym nie mają szans ze względu na obowiązki wynikające z misji radia publicznego (propagowanie kultury wyższych lotów, imprez i wydarzeń niekomercyjnych, publicystyka, rozpowszechnianie muzyki dla koneserów).
Sytuacja w "Trójce" zmusiła do odejścia wielu wybitnych dziennikarzy. Młodzi dziennikarze, którzy nie zgadzają się z wizją dyrektora i prezesa, są zniechęcani do pracy w "Trójce".
Pod koniec 2000 roku sytuacja była już tak napięta, że nad odejściem z "Trójki" zastanawiał się nawet Marek Niedźwiecki - wizytówka "Trójki" (w wywiadzie udzialonym "Gazecie Studenckiej" z 20 marca 2001 r.). Pod hasłem "Łapy precz od Trójki" prtestują wierni słuchacze tego programu. Wśród nich i ja.
Z niepokojem oczekujemy następnych zmian w "Trójce", które są zapowiadane pod koniec czerwca. Jak zwykle słuchacze zostaną postawieni przed faktem dokonanym, bez możliwości wypowiedzi na ten temat.
Marta Brzozowska
powrót ::