693239
Śmiać się, czy płakać, czyli apel Danuty Waniek – Gazeta Wyborcza, 6 października 2005
Przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji uważa, że gremium to jest potrzebne na polskim rynku mediów. Danuta Waniek zaapelowała do Donalda Tuska, by nie wzywał do likwidacji KRRiT.
Wystosowała w tej sprawie list otwarty do kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta.
"KRRiT oraz niezależne media publiczne to swoisty system naczyń połączonych i likwidacja jednego elementu będzie prowadziła do likwidacji drugiego" - napisała Danuta Waniek. Przewodnicząca dodała, że Polska weszła do Unii Europejskiej z ukształtowanym rynkiem radiowo-telewizyjnym. Danuta Waniek podkreśliła, że taki efekt przyniosły prace osób, które wywodziły się z rożnych środowisk politycznych.
W liście przewodnicząca KRRiT udowadnia też, że Krajowa Rada należy do instytucji o najniższym budżecie. Poinformowała, że w ubiegłym roku wydatki KRRiT wyniosły 19 milionów złotych, a do budżetu państwa instytucja wpłaciła 35 milionów. Dalej napisała, że w tym roku budżet KRRiT wynosi 19 milionów złotych, a do budżetu państwa wpłacono 5 milionów.
Danuta Waniek przypomniała też, że państwo zwróci partiom politycznym koszty kampanii wyborczej. KRRiT dokładnie wyliczyła, ile partie wydały na ten cel. Według KRRiT, PiS zapłaciło za kampanię 12 milionów złotych, a PO - 8 milionów.
Od redakcji: Kiedy zrozpaczeni słuchacze Programu 3 Polskiego Radia kołatali do wrót Krajowej Rady Tego i Owego ta, w osobach jej przewodniczących – Juliusza Brauna i Danuty Waniek, pokazywała im wyraźnie, że, co jak co, ale na jej przychylność liczyć nie mogą. Liczył się układ, liczyły się interesy sitwy, liczył się parytet na stołkach, liczą się pieniądze do podziału. Jedyne, co Rada miała do zaoferowania radiosłuchaczom, a i płatnikom abonamentu jednocześnie, to kary za uchylanie się od solidarnego utrzymywania układu towarzyskiego zabarykadowanego w mediach publicznych, popieranego przez miłościwie nam panującego Prezydenta wszystkich Polaków i układ sejmowy. I kiedy grunt zaczął się osuwać spod nóg, Pani Waniek nagle przypomniała sobie, że, może być komuś do czegoś potrzebna. Niestety, za późno. Nic już, mamy nadzieję, nie zatrzyma pędzącego walca, nieuchronnie zbliżającego się do bram Krajowej Rady.
____________
Za Gazetą Wyborczą
2005-10-07
powrót ::