693239

Subskrypcj@

Chcesz otrzymywać powia- domienia o nowościach?

na forum

vangis:

Ja posiadam kilka list z 1992 (np. 525) mam też nagrane 800 wydanie z Piotrem Kaczkowskim (pamiętne kubeczki z wkładką które rozdawał pan Piotr) a Wy ?

forum.gazeta.pl:

Serdecznie zapraszamy do dyskusji na temat wad i zalet trUjki na forum: Jedyne normalne forum poświęcone trUjce. Tylko u nas merytoryczne dyskusje o wadach i zaletach trUjki i całkowity brak spamerów. Na tym forum od dawna są pustki i nic się nie dzieje (zostali tylko spamerzy, którzy od czasu do czasu nasrają jakimś kałem), tu nie ma już żadnych perspektyw, ...

forum.gazeta.pl:

Witam. Poważne i merytoryczne rozmowy o trUjce toczą się na tym (bardzo znienawidzonym przez Stefana) forum: Zapraszamy! Nasze forum żyje i ma się dobrze, a to forum już od dawna jest umarłe. Morgotroth, proszę nie próbować reanimować tego forum, to się już nie uda, naprawdę. Większość forumowiczów już dawno stąd odeszła i nigdy nie wróci. Teraz to już tylko jacyś ...

morgoroth:

I na tym polega problem tego forum. Człowiek chce dodać komentarz na temat naszego radia i dostaje odpowiedź "Litwo ojczyzno moja", a ktoś wkleja tu takie głupoty. Mam sygnał od kilku osób, że nie mogą dodawać komentarzy. A problemy z Trójką są i warto byłoby pogadać. Nie na forum Trójki, ale właśnie tutaj.

Piotr Z.:

Cześć. Jestem Piotr, Mam 24 lata, jestem mondry, kulturalny, z poczóciem humoru, z wyższym wykrztałceniem, bez nałoguw, nie pije i nie pale, lubie czytać ksionszki i czasopisma, słuchać dobrom muzyke, pozatym chodze tesz do teatru i do filcharmoni, bardzo chciał bym poznać jakomś fajnom mondrom dziewczyne, ktura się nie szlaja nocom po mieście, nie puszcza z byle kim, nie upija, ma ambitne ...

Sprawowanie funkcji dyrektora traktuję jak dyżur - Gazeta Muzyczna, wrzesień 2000

- mówi Piotr Kaczkowski, żywa legenda radia, od zawsze związany z popularną Trójką, a obecnie jej dyrektor - redaktor naczelny. Pretekstem do rozmowy o zajmowanym przezeń stanowisku, systemie promocji muzycznej w Programie Trzecim PR, a także o niedawnych Fryderykach, było ukazanie się albumu „Piotr Kaczkowski przedstawia: Mini Max 2”, wydanej, podobnie jak część pierwsza, nakładem firmy SONIC.
Rozmowę prowadzi Mirosław Kosidowski


Zacznijmy naszą rozmowę właśnie od płyty 'Mini Max 2', która ukazała się na przełomie maja i czerwca. Zdaje się, że minęło dwa i pół roku od części pierwszej.

Istotnie. Poprzednia kompilacja ukazała się dokładnie po południu w Sylwestra 1997 roku i była na pewno ostatnią płytą w tymże roku.

Wtajemniczeni wiedzą, że dotarcie do wielu utworów tam zawartych nie było łatwe.

To prawda, trwało czasami cztery lata, wiadomo, były to utwory trudno zdobywalne.

A teraz? Teraz zabrało to znacznie mniej czasu, bo już wiele ścieżek mieliśmy przetartych, poza tym sytuacja z nabyciem praw licencyjnych w Polsce w ciągu ostatnich dwóch lat zaczęła się normować. Już nie patrzą na nas dziwnie, jest to też poniekąd związane z tym, że spadły nakłady płyt i każdy pieniądz się liczy. Cztery lata temu myślano „Eeee tam, jedna piosenka, nie warto sobie tym głowy zawracać, skoro na co dzień sprzedajemy 50 tysięcy egzemplarzy czegoś innego”. W tej chwili każdy pieniądz się liczy i to jest jedna z tych lepszych cech kapitalizmu, które w konsekwencji przynoszą korzyść dla słuchacza - daje mu się to, czego do tej pory czasami zupełnie bezskutecznie poszukiwał. Poza tym teraz nie trzeba było już szukać praw u człowieka, który np. zlikwidował firmę, a sam przeniósł się na wyspy tropikalne. Wiele praw posiadają już koncerny zadomowione na naszym rynku.

Domyślam się, że po starej znajomości nie było panu trudno dotrzeć do odpowiednich osób w tychże koncernach.

Absolutnie. Z większością tych ludzi znam się od wczesnej młodości.

Moimi ulubionymi od zawsze utworami z audycji 'Mini Max', które znalazły się na poprzednim krążku były przede wszystkim: You In The Night grupy FASHION (dla mnie absolutny numer jeden), Bird Of Paradise SNOWY WHITE'a, Samsara RUPERTA HINE'a, o „Puszce Pandory” COCTEAU TWINS oraz Chenko z repertuaru RED BOX nie wspominając. A co pan może polecić słuchaczom tym razem?

To dość trudne zadanie. Przecież każdy utwór ma swoją jakby historię zaistnienia w tym programie, z czymś się łączy. Myślę, że wartość tej, jak i poprzedniej płyty tkwi między innymi w fakcie zgromadzenia na jednym fonogramie nie tylko tych piosenek, które słuchacz - gdyby się uparł - mógłby zdobyć, ale przede wszystkim takich utworów, które do dziś nigdzie, na żadnej płycie, żadnej kasecie, nie zostały wydane. Mam tu na myśli chociażby dwa utwory polskie (Blaszany parowiec ZESPOŁU ADWOKACKIEGO DYSKRECJA i Spojrzeć zza krat grupy STRATUS), popularne i często goszczące w Trójce w latach osiemdziesiątych.

Zachęcamy więc słuchaczy do wejścia w posiadanie drugiej części 'Mini Maxa', a my zmieńmy temat. Umawialiśmy się na tę rozmowę w przededniu gali 'Fryderyków' stąd pomyślałem, że może nam to przeszkodzić w ustaleniu terminu wywiadu. Pan jednak powiedział, że w zasadzie 'Fryderyki' niewiele go interesują. Mam więc pytanie: czy dyrektor jednej z największych stacji radiowych w Polsce, w dodatku znany dziennikarz muzyczny, może - przy całej kontrowersyjności tej nagrody - pozwolić sobie na nie interesowanie się takim wydarzeniem?

To nie jest tak. Czas pędzi i mamy go coraz mniej. Nie wybierałem się na galę Fryderyków, bo uroczystość ta jest długa, przewidywalna, nudna i nie wnosi do mojego życia absolutnie nic nowego. To jednak nie oznacza, że nie wiem kto był nominowany i kto ostatecznie otrzymał 'Fryderyka'. Nie jestem i nigdy nie byłem człowiekiem, którego interesowałyby wyścigi kto ile nagród otrzyma. 'Fryderyki' to impreza przetłumaczona na nasz język z amerykańskich wzorów, natomiast my nie jesteśmy jeszcze taką potęgą nagraniową. Z drugiej strony - jeśli dowiaduję się, że w Ameryce jest kilkadziesiąt kategorii nagród, to niedługo dojdziemy już do tego, że będzie się przyznawało nagrodę za utwór wykonany przez wokalistkę z kategorii 'nie starsza niż dwadzieścia lat, ale występująca w czerwonej sukience', etc. Jeśli w 'Billboardzie' jest 80 list przebojów to odnoszę czasem wrażenie, że są one potrzebne światu tylko po to, żeby każdy znalazł się w końcu na pierwszym miejscu. Mówię o tym wszystkim mając świadomość pewnej jednak sztuczności takiego tworu, jakim jest rynek muzyczny.

Na szczęście Trójka, którą pan teraz kieruje, zawsze charakteryzowała się wysokim poziomem, nazwijmy to, edukacji muzycznej, spełniając przy okazji misję wynikającą z ustawy o radiu publicznym. Czy jednak w tym wszystkim nie tracicie poczucia łączności z tym, co dzieje się na świecie? Przyznajmy, że wielu utworów, będących aktualnie przebojami w komercyjnych rozgłośniach, granych na parkietach europejskich dyskotek, próżno szukać w Trójce. Uciekają wam młodzi słuchacze: gdzieś na mieście widziałem napis „Program Trzeci - tu nie usłyszysz wielu przebojów”. Kiedyś nie graliście MODERN TALKING, dzisiaj nie gracie MR. PRESIDENT. Czy nie czas to zmienić, może trochę odmłodnieć?

To bardzo ciekawe pytanie. Program Trzeci Polskiego Radia jest jedną z bardzo niewielu rozgłośni, w której pracują prezenterzy mogący odtwarzać utwory, które IM wydają się najważniejsze. Nie ma u nas nakazu i nie ma zakazu odtwarzania czegokolwiek. Jest to radio osobowości muzycznych.

A więc lista przebojów Trójki jest listą Marka Niedźwieckiego?

Nie. To jest lista, którą prowadzi Marek Niedźwiecki - on sam może oddać na listę tylko jeden głos. Warunkiem zaistnienia konkretnej piosenki na liście przebojów jest to, aby padło nań ileś głosów, od jakiegoś czasu przesyłanych także za pośrednictwem poczty elektronicznej. Skrupulatnie tego przestrzegamy, mamy nawet zabezpieczenie, dzięki któremu z jednego komputera można oddać tylko jeden głos. Oczywiście głos na utwór, który pojawił się na antenie programu trzeciego.

No dobrze, a sposób doboru utworów i wykonawców, którzy mogą zagościć na antenie Trójki?

Wynika przede wszystkim z preferencji prezenterów. Oczywiście my staramy się słuchać wszystkiego, co do nas dotrze, mamy całe stosy materiałów, które dostarczają nam wytwórnie, ale nieraz jest do tego dołączona jakaś pobieżna informacja, bałaganiarski tekst z użyciem wytartych określeń w stylu 'czadowy', 'siarczyste'. A potem okazuje się, że nie jest to ani czadowe, ani siarczyste. Jak pan sam wspomniał, radio publiczne ma pewne obowiązki, obowiązki pokazywania najlepszych wzorców. Jeśli dziennikarz-prezenter, znający się na muzyce w ten czy inny sposób, dochodzi do wniosku, że utwór nie zasługuje na wyemitowanie, to go nie nada. Grupę Modern Talking sam kiedyś nadałem jako pewną informacje w stylu „Patrzcie, coś takiego też istnieje”. Jednak w pędzącym świecie szkoda czasu na prezentowanie rzeczy bezwartościowych, a często ogłupiających. Rzecz jasna panuje wolność - słuchacz zawsze może przekręcić gałkę. Ale proszę zwrócić uwagę, że u nas przebojem zostaje czasami utwór, który ani nie został wydany na tzw. singlu, ani nie ma do niego tak zwanego klipu.

Jest pan aktualnie dyrektorem. Czy po tylu latach tak osobistych spotkań ze słuchaczami na antenie nie cierpi pan na swoiste rozdwojenie jaźni? Czy przyjął Pan tę funkcję bez oporów?

Objąłem to stanowisko w momencie, w którym program „szedł w dół”. Traciliśmy słuchalność, w prasie pojawiały się artykuły, że Trójka jest marginalna, i właściwie bez znaczenia. Mnie, od zawsze związanego z tym radiem (od pierwszego roku istnienia, kiedy jeszcze jako uczeń liceum przychodziłem nadawać tu pierwsze audycje) niesamowicie to bolało. I właśnie dlatego, że jestem tutaj w zasadzie od zawsze, dokładnie wiedziałem, co trzeba zrobić, zmienić. I jeśli teraz okazuje się, że program jest słuchany, na nowo ważny, że słuchalność rośnie (bywały takie chwile, że przybywało nam sześciu nowych słuchaczy na minutę), że jesteśmy świetnym patronem większości ważnych i dobrych koncertów, patronem płyt, mamy nasze odremontowane studio nagraniowe, w którym wielu znanych i uznanych oraz młodych wykonawców (a więc jak widać nie odgraniczamy się od młodzieży) prezentuje się publiczności zgromadzonej w tym studiu i jednocześnie na antenie, jak również cały szereg najrozmaitszych imprez, tudzież akcji medialnych, których jesteśmy organizatorem bądź współorganizatorem, to chyba nie jest tak źle. Ale oczywiście, ma pan rację, najbardziej spełniam się na antenie, dyrektorowanie traktuję jak dyżur.

Dziękuję za rozmowę.

Spis wykonawców i utworów zawartych na płycie „Piotr Kaczkowski przedstawia: Mini Max 2”:

EDDIE JOBSON - Inner Secrets
U.K. - Rendezvous
CHAZ JANKEL - The Boy On The Bridge
CHRISMA - Lola
KISSING THE PINK - The Last Film
ZESPÓŁ ADWOKACKI DYSKRECJA - Blaszany parowiec
MOMUS - Don't Leave
COCKNEY REBEL - Sebastian
STRATUS - Spojrzeć zza krat
TOM WAITS - In The Neighborhood
MARK STEWART and THE MAFFIA - Jerusalem
THE MAFFIA - Hallelujah
ALIEN SEX FIEND - E.S.T. (Trip To The Moon)
THE SISTERS OF MERCY - This Corrosion
MAX Q - Concrete
GARY MOORE / PHIL LYNOTT - Parisienne Walkways (live)
JETHRO TULL - Cheerio

W TEJ CHWILI KAŻDY PIENIĄDZ SIĘ LICZY I TO JEST JEDNA Z TYCH LEPSZYCH CECH KAPITALIZMU, KTÓRE W KONSEKWENCJI PRZYNOSZĄ KORZYŚĆ DLA SŁUCHACZA - DAJE MU SIĘ TO, CZEGO DO TEJ PORY CZASAMI ZUPEŁNIE BEZSKUTECZNIE POSZUKIWAŁ

JEŚLI W 'BILLBOARDZIE' JEST 80 LIST PRZEBOJÓW TO ODNOSZĘ CZASEM WRAŻENIE, ŻE SĄ ONE POTRZEBNE ŚWIATU TYLKO PO TO, ŻEBY KAŻDY ZNALAZŁ SIĘ W KOŃCU NA PIERWSZYM MIEJSCU. MÓWIĘ O TYM WSZYSTKIM MAJĄC ŚWIADOMOŚĆ PEWNEJ JEDNAK SZTUCZNOŚCI TAKIEGO TWORU, JAKIM JEST RYNEK MUZYCZNY.

PROGRAM TRZECI POLSKIEGO RADIA JEST JEDNĄ Z BARDZO NIEWIELU ROZGŁOŚNI, W KTÓREJ PRACUJĄ PREZENTERZY MOGĄCY ODTWARZAĆ UTWORY, KTÓRE IM WYDAJĄ SIĘ NAJWAŻNIEJSZE. NIE MA U NAS NAKAZU I NIE MA ZAKAZU ODTWARZANIA CZEGOKOLWIEK. JEST TO RADIO OSOBOWOŚCI MUZYCZNYCH.
 

Design downloaded from Zeroweb.org: Free website templates, layouts, and tools.