667705
Alarm bombowy na Myśliwieckiej
Zadziwiła słuchaczy Trójka, kiedy w sobotę, 23 września od godziny 19:00 przez 100 minut nadawała wyłącznie muzykę z komputera. Piotr Metz pojawił się o 20:40 rozpoczynając program jakby nigdy nic. Na stronach Radia Dla Ciebie, zajmującego część budynku przy ul. Myśliwieckiej, pojawia się wyjaśnienie – był to alarm bombowy. Czytamy:
Stołeczni policjanci, z pomocą funkcjonariuszy z Podkarpacia, ustalili i zatrzymali sprawcę wczorajszego fałszywego alarmu bombowego w jednej z rozgłośni Polskiego Radia. O zatrzymaniu "dowcipnisia" warszawska policja poinformowała dziś.
W sobotę po południu pracownik stacji radiowej odebrał telefon od anonimowego mężczyzny. "Rozmówca oznajmił, że w budynku radia podłożona jest bomba. Zażądał trzech tysięcy dolarów. Poinformował także, że jeśli jego żądania nie zostaną spełnione, to pracownicy stacji mają trzy godziny na ewakuację" - powiedział sierż. sztab. Temistokles Brodowski z Zespołu Prasowego KSP. Pracownicy radia zaalarmowali policję. Funkcjonariusze dość szybko ustalili numer telefonu komórkowego, z jakiego dzwonił żądający okupu mężczyzna. Choć numer telefonu był zastrzeżony, policjanci dowiedzieli się, że należy do mieszkaäca jednej z miejscowości koło Rzeszowa. Przed północą, po sześciu godzinach od powiadomienia o podłożeniu ładunku, do mieszkania właściciela telefonu weszli podkarpaccy policjanci. "Zastali tam 14-letniego Rafała K., kompletnie zaskoczonego takim obrotem sprawy i wizytą policjantów" - wyjaśnił sierż. Brodowski. "Czternastolatek przyznał policjantom, że zrobił to dla żartu" - dodał. Nastoletni sprawca alarmu odpowie za swój czyn przed sądem rodzinnym.
Autor fałszywego alarmu bombowego w rozgłośni ujęty
Stołeczni policjanci, z pomocą funkcjonariuszy z Podkarpacia, ustalili i zatrzymali sprawcę wczorajszego fałszywego alarmu bombowego w jednej z rozgłośni Polskiego Radia. O zatrzymaniu "dowcipnisia" warszawska policja poinformowała dziś.
W sobotę po południu pracownik stacji radiowej odebrał telefon od anonimowego mężczyzny. "Rozmówca oznajmił, że w budynku radia podłożona jest bomba. Zażądał trzech tysięcy dolarów. Poinformował także, że jeśli jego żądania nie zostaną spełnione, to pracownicy stacji mają trzy godziny na ewakuację" - powiedział sierż. sztab. Temistokles Brodowski z Zespołu Prasowego KSP. Pracownicy radia zaalarmowali policję. Funkcjonariusze dość szybko ustalili numer telefonu komórkowego, z jakiego dzwonił żądający okupu mężczyzna. Choć numer telefonu był zastrzeżony, policjanci dowiedzieli się, że należy do mieszkaäca jednej z miejscowości koło Rzeszowa. Przed północą, po sześciu godzinach od powiadomienia o podłożeniu ładunku, do mieszkania właściciela telefonu weszli podkarpaccy policjanci. "Zastali tam 14-letniego Rafała K., kompletnie zaskoczonego takim obrotem sprawy i wizytą policjantów" - wyjaśnił sierż. Brodowski. "Czternastolatek przyznał policjantom, że zrobił to dla żartu" - dodał. Nastoletni sprawca alarmu odpowie za swój czyn przed sądem rodzinnym.
2006-09-25
powrót ::