693243
W kwestii specjalizacji - Jacek Fedorowicz, Gazeta Wyborcza
Jacek Fedorowicz 04-07-2003 03:00fot. PAT PAT
"Tak jak lubisz! Więcej muzyki w Radiu Zet!" przemawiali z ekranu w telewizyjnej reklamówce różni artyści śpiewający, a ja za każdym razem głośno im odpowiadałem: "Nie lubię".
Nie dlatego, żebym był wrogiem piosenek, piosenkarek i piosenkarzy, ale dlatego, że reklamowanie radia przy pomocy przekonywania, że będzie ono przede wszystkim grało, zamiast też i mówić, uważam za pomysł nie najlepszy. l w pewnym sensie anachronizm. Owszem, w dawnych czasach, kiedy radio było w ogromnym stopniu tubą propagandową, kiedy wiadomości i komentarzy po prostu nie dawało się słuchać, a radio było głównym dostarczycielem wszystkiego, co dźwiękowe, wtedy istotnie hasło "Minimum słów maksimum muzyki" (była nawet audycja o takim tytule) mogło działać zachęcająco. Ale dziś?
Kto chce słuchać muzyki, włącza sobie taśmę czy płytę - właściwie nie ma co wyliczać, co sobie włącza, po prostu przyciska odpowiedni przycisk i ma muzykę jaką chce w domu czy w samochodzie. Samochód to jest dziś główne miejsce, które oglądacza telewizji zmienia w słuchacza. Może też sobie włączyć stację radiową specjalizującą się w nadawaniu muzyki. Kiedy jednak słuchacz włącza Trójkę czy Zetkę, to ma prawo oczekiwać, że się także czegoś ciekawego dowie i owszem, dotychczas na ogół się dowiadywał.
Reklamowanie radia przy pomocy informacji, że teraz będzie się mniej dowiadywał, a przez większą część czasu będzie tylko słuchał muzyki i to rzekomo "tak jak lubi", jest moim zdaniem pomysłem chybionym. Bo od muzyki - jako się rzekło - ma inne stacje i inne sposoby. Podobnie zresztą jak od gadania, bo jest przecież TOK FM, stacja informacyjna. W takiej stacji jak Zetka wszystko jest kwestią proporcji. Myślę, że ich zachwianie przy pomocy większej ilości muzyki - i to zapewne znacznie większej ilości, skoro wydano pieniądze na efektowną kampanię reklamową -jest błędem. Ale to oczywiście nie moja sprawa, niech sobie Zetka robi jak uważa. Ja mogę po prostu nie słuchać. Słucham za to TOK-u i pozwolę sobie tu zanotować z zadowoleniem, że stacja ta przeszła wspaniałą metamorfozę zmieniając się na lepsze. Uzasadnię, dlaczego. Otóż... Niestety! Widzę, że już nie mam miejsca, żeby się na ten temat powymądrzać, bo się rozgadałem we wstępie. Tak jak nie lubisz.
O TOK-u następnym razem.
Tekst oryginalny pod adresem: http://www2.gazeta.pl/telewizja/1,34809,1552107.html
2003-07-04
powrót ::