500584
Gawryluk w Dzienniku: radiowa Trójka się rozsypuje
(...)bez Jachowicza, Karnowskiego i Wasowskiego – "Trójka" to zupełnie inne, uboższe radio(...) lamentuje w Dzienniku Dorota Gawryluk. Fakt – Grzegorza Wasowskiego żal. Ale, na Boga, Karnowskiego? Cóż wnosił do Trójki jednostronnie ukierunkowany piewca jednej tylko partii? Pani Dorota, równie obiektywna politycznie co Karnowski dziennikarka, nic nie mówiła, gdy Michał Karnowski przeprowadzał na kolanach wywiady z Jarosławem Kaczyńskim, czy Markiem Jurkiem. Sumienie dziennikarskie wtedy Doroty Gawryluk nie ruszyło – poczuła się dopiero dzisiaj, kiedy niegodziwość dotknęła "naszych". A przypomnieć należy, że Michał Karnowski sam ciepnął robotą, nikt go do odejścia nie zmuszał. W jednym z blogów odkryliśmy takie słowa: Karnowski jest idealnym przykładem dziennikarstwa nowej generacji. Młody, ambitny, gdy trzeba gorliwy, wie gdzie stoją konfitury. Daleko zajdzie, z którymi trudno się nie zgodzić. Mówiąc szczerze, mieliśmy nadzieję, że rzeczywistość zmusi tego młodego stażem dziennikarza do popracowania nad profesjonalizmem, schowania jawnie demonstrowanych przekonań politycznych do kieszeni. Niestety, wybrał bycie sługą. Oddajmy więc głos Dorocie Gawryluk:
Radiowa Trójka się rozsypuje

"Już trzech dziennikarzy odeszło z radiowej "Trójki" na skutek politycznych rozgrywek, które zakończyły się odwołaniem Krzysztofa Skowrońskiego. Ogarnia mnie ogromny żal, bo bez tych nazwisk - bez Jachowicza, Karnowskiego i Wasowskiego - "Trójka" to zupełnie inne, uboższe radio. Na naszych oczach zabija się legendę" - pisze Dorota Gawryluk.
W niedzielę Grzegorz Wasowski pożegnał się na antenie ze słuchaczami "Trójki" podczas programu z Wojciechem Mannem - mówiąc, że zawiesza swoją działalność do odwołania Krzysztofa Skowrońskiego". To kolejny dziennikarz "Trójki", który manifestuje swoją solidarność z odwołanym szefem, który sprowadził to radio na właściwą drogę, co widocznie komuś przeszkadzało. Łatwo jest zabić inteligenckie medium, jakim jest "Trójka", natomiast zbudować coś na jego gruzach będzie niezwykle trudno. Z tego obecni radiowi decydenci zupełnie nie zdają sobie sprawy. Przyznam się, że nie słucham już radia, bo prawie nie ma w nim słowa. A jeśli już, to wybór takich stacji jest skandalicznie mały. Dziennikarze z ogromnym doświadczeniem, świetnie znający się na swoim fachu, posługujący się wspaniałym językiem, a przede wszystkim mający coś w głowach są nie do zastąpienia. Takie nazwiska jak Jachowicz czy Wasowski mają własną legendę. Jeśli więc w Polskim Radiu taka polityka zostanie utrzymana, niebawem nie będzie się od kogo uczyć zawodu radiowego dziennikarza.
Dlaczego tak się dzieje - właściwie nie wiemy. Dochodzą do nas jedynie szczątkowe informacje o przepychankach "na górze". Największe pretensje mam więc do polityków, którzy nie wyciągają wniosków z tego, że z "Trójki" odchodzą wartościowi ludzie. Decydenci powinni się w końcu obudzić i zacząć stawiać na jakość oraz ludzi, którzy na swojej robocie znają się jak nikt inny. Słuchaczom i dziennikarzom nie jest wszystko jedno, kto będzie prowadził trójkowe programy.
Tak samo jest w innych mediach publicznych. Ale właśnie w "Trójce" - przez doprowadzenie do tak skandalicznej sytuacji - możemy zobaczyć, na ile osoby zajmujące się mediami są naprawdę niezależne. Na ile potrafią przyciągnąć do rozgłośni prawdziwe nazwiska i czy rzeczywiście - jak deklarują - dadzą szansę świetnym dziennikarzom bez względu na ich poglądy polityczne. Niech politycy w końcu zechcą dostrzec kompetencje i przestaną nominować na stanowiska swoich ludzi. I niech przestaną działać w ten sposób i z fałszywą mądrą miną twierdzić, że wszystko jest w porządku.
To wszystko wydaje się jednak pobożnym życzeniem. Ze strony polityków głębsze refleksje i gesty raczej nie mają szans. A kolejne protesty, odejścia i dziennikarska solidarność są swoistym łabędzim śpiewem. Pozostaje tylko płacz nad rozlanym mlekiem. Niestety, kolejny raz politycy pokazują nam, że jesteśmy bezsilni.
Dorota Gawryluk, publicystka Polsatu
Dziennik
____________
2009-03-10
powrót ::