444104
"Radio Wrzuć Monetę"
Pełniąca jedynie obowiązki dyrektora Programu 3 Magda "pani pierwszej to powiem" Jethon (w miejsce bezprawnie odwołanego Krzysztofa Skowrońskiego) rozwija skrzydła i robi to najlepiej jak potrafi. A jak potrafi – widzimy (słyszymy). Jako miłośniczka reform skompromitowanej ekipy Witolda Wiesława Laskowskiego ciągnie z nich najgorsze wzorce, przekształcając systematycznie Trójkę w grającą szafę.
Durnowate konkursy w stylu "jeśli wiesz, jaki rozmiar stanika nosi Doda to wyślij nam SMS-a" stają się w Trójce (a może znów w trUjce) codziennością. Im pytanie prostsze, tym dla konkursu lepsze. Nie chodzi przecież o odstraszanie dawców. Treść się nie liczy. Liczy się SMS. Drogo się liczy – każdy 3 złote plus dodatkowo VAT dla władzy. Nic to, że bilety na Open'era fundnął słuchaczom sponsor. Chcesz wejściówkę – wrzuć monetę. Poznałeś słodkiego bobaska na zdjęciu – wrzuć monetę. Czy asymetryczna grzywka może powodować skrzywienie kręgosłupa? Wrzuć monetę. Istotną częścią TuBarona stała się zabawa w pogoń za dychą z Niemenem (Panie Czesławie, czy nie przewraca się Pan w grobie?). Oczywiście na starcie wrzuć monetę.
Hipokryzją trąci zapis w Regulaminie konkursu głoszący, że: "Celem konkursu jest zwiększenie popularności stacji, zachęcenie do uważnego słuchania i wspólnej zabawy". Po co pani p.o. dyrektora udaje, skoro chodzi o kasę i tylko o kasę? Bo, gdyby rzeczywiście miały to być działania prowadzące do zwiększenia popularności stacji, to pozostaje załamać nad nimi ręce i bardzo szybko odesłać panią p.o. dyrektora wraz z dzielnie towarzyszącą jej w propagowaniu kiczu (w tym celu przyjętą do radia przez dyrektora Witolda Laskowskiego) Agnieszką "nie jestem pacynką" Szydłowską na grzybki. Dla dobra stacji i ku uciesze słuchaczy. A jeśli brak pani Jethon pieniędzy na utrzymanie rozgłośni, to niech to uczciwie powie słuchaczom. Pogadamy o wspólnym rozwiązaniu problemu. Jedni zrezygnują z wycieczek do Dubaju, drudzy dorzucą co miesiąc piątkę. I interes będzie się jakoś kręcił.
Durnowate konkursy w stylu "jeśli wiesz, jaki rozmiar stanika nosi Doda to wyślij nam SMS-a" stają się w Trójce (a może znów w trUjce) codziennością. Im pytanie prostsze, tym dla konkursu lepsze. Nie chodzi przecież o odstraszanie dawców. Treść się nie liczy. Liczy się SMS. Drogo się liczy – każdy 3 złote plus dodatkowo VAT dla władzy. Nic to, że bilety na Open'era fundnął słuchaczom sponsor. Chcesz wejściówkę – wrzuć monetę. Poznałeś słodkiego bobaska na zdjęciu – wrzuć monetę. Czy asymetryczna grzywka może powodować skrzywienie kręgosłupa? Wrzuć monetę. Istotną częścią TuBarona stała się zabawa w pogoń za dychą z Niemenem (Panie Czesławie, czy nie przewraca się Pan w grobie?). Oczywiście na starcie wrzuć monetę.
Hipokryzją trąci zapis w Regulaminie konkursu głoszący, że: "Celem konkursu jest zwiększenie popularności stacji, zachęcenie do uważnego słuchania i wspólnej zabawy". Po co pani p.o. dyrektora udaje, skoro chodzi o kasę i tylko o kasę? Bo, gdyby rzeczywiście miały to być działania prowadzące do zwiększenia popularności stacji, to pozostaje załamać nad nimi ręce i bardzo szybko odesłać panią p.o. dyrektora wraz z dzielnie towarzyszącą jej w propagowaniu kiczu (w tym celu przyjętą do radia przez dyrektora Witolda Laskowskiego) Agnieszką "nie jestem pacynką" Szydłowską na grzybki. Dla dobra stacji i ku uciesze słuchaczy. A jeśli brak pani Jethon pieniędzy na utrzymanie rozgłośni, to niech to uczciwie powie słuchaczom. Pogadamy o wspólnym rozwiązaniu problemu. Jedni zrezygnują z wycieczek do Dubaju, drudzy dorzucą co miesiąc piątkę. I interes będzie się jakoś kręcił.
2009-06-15
powrót ::